0:00 wolne który zapraszają wspólnie możemy udostępnić kolejne książki kliknij link w opisie i dowiedz się do biblioteki jan kasperowicz hymny ds-1 trochę dziwny dźwięk z siebie ogień krzepnie blask ciemnieje wprost powrócą światów dzieje z drzew wieczności spadną liście na sędziego strasznym przyjściem świadectwo dać psa liście a tym samym i 100 pański nastrój harry swoją już na ostatni tonu
0:47 grzech krwią czarną duszę plam i bez obrońcy staniemy sami którzy zlituj się nad nami chryste eleison o boże jak ty bądź naszą własną obroną kryje eleison owinięta cierniową koronę tą gasnący wieki wieków spojrzyj na nas okiem o spojrzyj na nas tej głuszy która swoim istnieniu głębokie m ogarnia świat bez wiary którą ty wypełniasz swych bólów ogromnym głową owinięta cierniową koronę żałobna drogą niechybnej karę broniącej we łzach i przyjęty w to że ten
1:34 pozbawiony końca pańskiego gniewu dzień w którym w pożarach spokojnego słońce szatańskich chichotem płonął świeży nie zwiędłe róże grzechu i winy na ich kulturze osiadł podstępny i silny tej konieczności cień z której przepastne i głębiny złożona pełnego niewierzących hej hej matki boskiej woli złomem wyrosły zabójcze kwiaty pańskiego gniewu nieskończone dzień a ewa jasnowłosa matka gwiazd i ziemi upaja się ich próbom skoro nad nimi ale jest on przez ciebie w proch nicość
2:21 wracają te światy o boże miłosierny panie zmiłuj się nad nami od tego drzewa oderwany iść będzie duch ludzki i naprzód i wstecz w garść kurzu prowadzacy klonem przed nim i zanim pan minister miecz iskrzy siostrą czerwonym przed nim i zanim wstając w komentarzu biore wieków naznaczone stromy winy grzechu i tną i bluźnią i płaczą intymnej sytuacji dyszą nieustającą rozpaczą od szaleńczego zawierają śmiechów ten pańskich gniewu w nieskończone dzień o
3:06 głową owinięta cierniową koronę mną ty co zabierasz swojej męki ogromem pierś konieczności głową które źrenicy jako 2 pochodnie dorastające płoną naturę tą pustą nieskończoną drogą i gasną gasną a zgasnąć nie mogą zawrzeć swe oczy nad nami nie patrz na boleści zbrodnie jedno jest tylko w przestworzach video-in jedno w zachodniej półkuli nie jest to że nad tymi parami wiekuistego żywota i nigdy w ciemną drogą nie złoży i nigdy ciężkich stóp swych nie poruszy by iść i
3:54 iść i iść poza granice duszy jedno jest tylko jednym z brzmiący miedzianą skórą archanioła ponad pokoleń pokoleniem biednym pańskiego gniewu nieskończony dzień wielki wszechmocny bull o boże miłosierny panie zmiłuj się nad nami niech łaska twoja wina nam odpuści a ty swe skronie to do zimnych obok do strzaskany granic startujących smutne nad gardłem czeluści i płacz jęczę surma woła widzą w chmurach wichrów czoła wałem rządzących mógł dookoła nieznane oddech chyba jakiś
4:42 potworne gładkie kształty tworzy i po dolinach rozpędza ich stada i znów jest głupia w przepaść tej otchłani i ku niebiosom wyrzucają chłopcy i w jakiś czarne rozmowa całuny ten niewidzialny deszcz budzący tkacz ciężką mąką pszenną pokrywa wszystko co jest objadę biada pierwszy świat przed chwilą tak żywa ikona pod strasznym ciężarem olbrzymi świerku wpadają w stanach las się położył na skalisty z rąk węże końcówek w branży ciała w kurczakach śmiertelnych drętwieją bezwładne wrzos na granicy w kościelisku szarym spełzną na wieki kozice stroną
5:31 objawiły ściany i patrząc tworzenie w bezmiernym dalekich ten nieskończony chaos mgiełki cieni runęły wredny grup i rozkoszuj się na ramiona i paznokciami w pisie twardy głos i odwróć oczy oto tej przestrzeni w której rozsadza horyzontów krańce ta głowa chcieli zwiększona nie patrz gdzie światło jasnowłosa ewa wygnany z raju na wieczysty czas mająca zbrodni z tych białych stóp oczywiście żart a płomieni sądzą winy i grzechu otóż i pełne miłości a który nieustannie szarpią niepokoje
6:17 pańskiego gniewu zwalił się w dzień drugi to sądu nad tobą rozbrzmiewa piorunową mocą archanielskim istnień i pańskiego gniewu nieskończony dzień i chemii sądzą że chemikalia to tak mnie adam a to na barki swoje zabrał z ogrodu to nadludzkie brzemię przygniatając a winy i wieki wieków w sensie z tym ciężarem wiekuisty rzeczy i zbladł nie śmiem odwróć się twarzą tam w tym roku co zaległy ziemi tam kupicie na przełęczy na której światła
7:03 jasnowłosa ewa z palcem grzechów swych białych stóp miliardy krzyżem popełnione okręgami ten czy spalonych z tych słów powstają głębiny pańskiego gniewu nieskończone dzień i rosną rosną w jakiś straszny las co wierzchołkami z tych bolesnych drzew przeszywa wszystkie mgły i wszystkie blask i której śnią nad głowami wypływające z wszechmocy istnienia o boże miłosierny panie zmiłuj się nad nami swojego gniewu nadszedł wielki czas głos jego zagrzmiał chorobowy nie pozwalają
7:51 się sposoby zwiniętej cierniem głowy rzekł morzem płynie ciepła krew w żyłach mimo że krwi i bólu się zmienia w świątyni bożej zamilkł święty śpiew już się zasłona rozdarty na dwoje mu się już w i skała już pęka aktywnych morzach w tych czerwonych rzekach ścięła się w ciemny lud k ale jest on ogromną niesłychana wiekuista ręka nie przygasł mi oczyma milcząca cicha jak zmierzchu wpadła na wklęsłych stronie wsiadła na pół
8:36 otwartych powiekach incydenty w piersiach tych olbrzymich ciało któreś na krzyżu przybił a nie litościwa dłoń w kleszczach i swoich trzyma wbija się w końcu ust ramiona w kablu nigdy nie dręczące wieki niezmierzona siła jak śmiertelny szał zastygły z k miały w godzinie kodowania swoim ciężarem się w gniazdach zwiędłe sprzed pasek odsłonięte brzuchy i biodra spłaszcza kolana rozsuwa i pokrzywione czarne palce nóg pokrytych siecią fioletowy żył w zamarł kurczak wydłuża ogrodu świata widma płynące w dal ten przestój ślepy i
9:23 głuchy wilgotny mgła wy był w te ciemne wnętrza bez słonecznych był odporny gmachu nad szczytowych chmury jeszcze nie zapiął kur a na piekielnej przełęczy nad dnem z tych otchłani siedzi pod złomem niebotyczne granic ra maat ka grzechu jasnowłosa ewa z gęsiną zdrady w białych stóp klienta i są one strasznie przed nami otworzyłeś grup i płynu jak wpłynęli na początek krzyże razem z ruchomym wielkim stanowiskiem które spędzają kałużą oblewa męczeńskie drzewa
10:11 wszystko to było dalekim i bliskim wiem co padało niedojrzałą głąb niedojrzałe wznosiło się wy że teraz tym wielkim grząskim bagnem płynie pańskiego gniewu ostatniej godzinie kariery i syn światy pochłanianie przebytym mu świat bożych odepchnięta bram spod korzeni robi tych ziół spotkałem sitowe i trzciny traw z rogów przepadli iskcon dolców ian pokrytych opalonym szkliwem zwód zaczyna wypełnić wzywać brzmi zgłębiane płód czarny pijawki zielony jaszczury wiją się naprzód wpływ
10:58 i oplatają kinga myśliwskimi męczeńskich krzyżu smutny miliardy zgodnie z tej wyrosły ziemi zapadły w bagnisty kanał i oto głowy swojej dziwne ludzkiej głowy świecące drugim tłuszczem żółciowych łysych czuł w szczękach otulony ciepłem czarnych brud kładą na głowach tych pomiarów chciał i skośny mętne oczy podnoszą do góry w ich stronę z chromium i biodra pas zawsze wybierze uścisku z wilgotnymi usty szepczą innym słowa rozpusty boże miłosierny panie zmiłuj się nad
11:43 nami w królestwie śmierci staje na gierszał niedościgniony błysku tchnienie żywota przemytnika to co od wieków zakasał u pańskiego mnie w ostatniej godzinie kręci świeża płynie z odbywających się w krzyżu pająk z odbywających się od krzyżuj nóg i głowa owinięta cierniową koronę on taka głowa która przez twój wypełnia bezgrzeszny podnosić ciężkie powieki i patrz jak aż do oryginału taka jak już to house smoke
12:33 jason idą na się zmartwychwstali ogniem wojny świat się pali tłumy w krwawej brodą fali adamie potępiony zwrócić się strasznym dróg zawiść na tym krzyżu stercząc w niebiosa nie patrzysz gdzie w spokoju ewa jasnowłosa piekielne zajął się próg rozpuszczonego przytula się gada gwiazda idą na się zmartwychwstanie wokół części wyspy się gniew rozpaczy kurcz branża rozchylone wargi skropliny pod oblewa policzki zapadły w ubiegłym włosów zdjęcia gęsta krew
13:19 z byciem hiena z rykiem lwów sposób szczekaniem zderzeniem koni które cukinię zaznały szukając jęcząc i grożąc poszarpane mieć skargi i tu mamy ludzkich rząd ten upada ten się broni w dłoni ściskał jak tanie ten się swojego brata paznokciami był a tamten zęby szczerzy bismarck zawsze ramię a ten olbrzyma ręką pochwycił dwie nogi i rozdarty na dwie szczypty tytułów handlowy i w ciemności bezwzględnie straszną noc przespał szklanych martwych pól rozstawiających oczodoły biegnie bez
14:06 końca bez końca bez końca mając przed sobą bratobójczych psów nie my i głuchy strach zapewne źrenice ścigana dla mnie na tobą tam już czy to złocistą włosy ewa i grzechu ciężary zgniótł ludzie stanąłeś w pół drogi zakryj błędne źrenice i na wieki wieków rzucić przepastne chleb panu hi explorers czyli księgi przyszli obwieścić szalonemu światu pańskiego gniewu moc lecz zdołali rozedrzeć swój płaszcz i
14:52 głos z trybun w przepełnionych one tadli w zanęcie spadających gwiazd zgasi jak słońca a to wzniesiony w początkach by to ażeby zgasły amen szum się wielki staw dookoła kiedy słucham archanioła na ostatni sąd zawoła głos rozlega się ponury jak grzmot leci złoto który z dolinami równa góry drży stworzona światów dusza a on głębię muszę wysusza kości wieków w grobach rusza gwiazdy z orbit wytrącił a archanielskim i z trąbą i siła już rozwarła się modliła idą na się
15:38 zmartwychwstali ogniem buntu świat się pali tłumy w krwawej graczom fali zwycięzca 10 milionów szukając nie licząc grożąc ludziom rtęci to malutki rząd a on potężne działo no prosze potężnych one jasność jasność i zmrok z mroków łaska łaski gniew gniew stanął nad skąd żywota i rękę położyć na głowie boleści na niezmierzonej ciernie opaska na głowie wypełniającej wszechświatów przez otwory
16:24 rozpoczął sąd biją pioruny a nawet pioruny idzie jego zew ogromny to błyskawic wszystkich nie pomieści jego światłość złota strzelania zupełnie nad ogniskiem błyskawic owych potoków czym jest wobec ciebie i ja co mam zrobić z włoch i zabrał ze sobą wygnaniec to łamiącą winę i teraz zginę od wschodu do zachodu tłumaczenie szczęśliwy po dniu skromnych wyroków w początkach dnia i nocy wzniesionym obuchem stopę i swoją złożyłeś na pokolenie
17:09 grzbiecie i sądzisz christian płaczu klientów słuchasz mnie słyszącym uchem i sądzisz kryje że jest on na rękę wieków patrzysz nie widzącym okiem i sądzisz kryje jason niewiasta z rozpaczliwym krzykiem bronicie tym jego duszę grzechu obmywa shellowy open i sądzisz christian wichry idzie po rozdrożach westchnieniem głębokim w twojej branży modlitwy i się krwawy przybity do krzyża czy ty sądzisz christian
17:55 aktualnie stworzył na to ażeby w tej chwili zmiany potępienia podartą żałobą kawałki imbiru zdjęty z martwego świata w się czołgał przed tobą i martwym osłupiały z przerażenia okiem strasznego sądu wymawiał płomienne świat druzgocące rozkazy a kto mi kazał patrzeć na te czarne głazy rozpadający się na gruz pod mocą swojego gniewu przeraźliwy boże na głazy te gdzie straszne owoc z tego drzewa złocistą włosa ewa do piersi pierś padalce to z obniżoną głową przepasane cierniową koronę tą których się na dole znajduje się rodzą nad moją grą w której możesz francesca
18:44 idealnie wyzwolą klienta i sum patrzę a ty i ja jason na swoją białą dłoń kładzie na jego stronie natury lubią za zmienną z żółtymi paskami zmieniało kryje jason i podczas gdy te sądy sprawiasz ty może nie wyczerpanych gniew w następnym krokiem patrzy w jego oczy i trwającym okiem chrisa i nagle uda drżą palcami rozczesuje złoto z tych warkoczy i falą złocistych
19:31 włosów osłaniaj go nagość ip jeść i pić jeść ustami czerwonymi bladość jego ust karierę one są biodra rozluźnione boleść a ona w branży wszystkie rozpustny ciało nienasyconym oddycha pragnieniem i eleison na łonie i spoczywa czarna lśniąca broda rozpalonego szatana co świat umierający okres w swoim cieniem a ona zbrodniczych pieszczot rozdawaniu szczodra zamknęła w drżącego biodra w nagły rządzą ramiona
20:18 crimson fundusze pani wieczne nie zamknięta na którym lekarstwo poda ojcze rozpusty serię eleison nic co się stało pod sklepem niebiosów bez twej woli się nie stało ale jest on wziął zdrady kryje eleison przyczyną grzechu i zemste i rozpaczy szaliczek uśmiechu odkryje eleison sąd sprawiedliwy król światów posady rozrzewnieniem wielki pożar klejącej kielce na popiół spalamy oszukany serce
21:03 i płacz z nim razem płacz kamienny lodowaty boże niech trwa surma przeraziła echem płaczu się odzywa nad pokojem tego żniwa dwujęzycznego smoka szatana o trzech grzbietach walczył w wielkim boju archanioł pański michał zginął w otchłań amen stało się koniec świata po chwili spokoju zgasł promienny głos proroka i wieczności noc głęboka nie przestaną jest dla oka a ja wygnaniem z raju tłumacz nieszczęśliwy zesłane wykonać
21:52 nasze ziemskie niż wy i patrzeć jak pod złomem niebotyczne granic usiadła matka śmierci ewa jasnowłosa błyszcząca węża grzechu posyłam w niebiosa popadły w wieczności tajemniczym rokiem to moje wiekuiste nie brzmiały amen amen umarłyby to w milczeniu głębokim słychać jedynie amen moje straszne amen boże miłosierny panie zmiłuj się nad nami chryste elejson przede mną przepaść zrobiona przez
22:39 chwilę przez grzech twój boże gin gin na amen powstanie ponad nimi coś tam i gdzie on był światy i ja chęć życia lat a dziś umarłych postawiony rzędzie niech nic nie będzie amen bo cóż być może jeśli ja zaginął na wszystko mrok nicości nieprzebytych płyną amen audiobook pochodzi z darmowej biblioteki
23:26 internetowej wolne który wspólnie możemy udostępniać kolejne książki kliknij link w opisie aby dowiedzieć się nowych nagrań audio booki wolnych lektur są udostępniane na wolnych licencjach co oznacza że możesz ją swobodnie wykorzystywać zmieniać i publikować pod warunkiem przestrzegania prostych zasad które znajdziesz na stronie wolne który pl