0:00 Wolne Lektury zapraszają wspólnie możemy udostępnić kolejne książki kliknij link w opisie i dorzuć się do biblioteki część czwarta od baszt Świętej Trójcy do wszystkich szczytów skał po prawej po lewej z tyłu i na przodzie leży mgła śnieży sta blada niewzruszona milcząca Mara oceanu który niegdyś miał brzegi swoje gdzie te wierzchołki cz Ost szarpane i głębokości swoje gdzie Dolina której nie widać i słońce które jeszcze się nie wydobył na wyspie granitowej nagiej stoją wieże zamku wbite w skałę
0:45 pracą dawnych ludzi i zrosły ze skałą jak pierś ludzka z grzbietem u Centaura ponad nimi sztandar się wznosi najwyższy i sam jeden wśród szarych błękitów powoli śpiące Sary budzić się zaczną w górze słychać szumy wiatrów z dołu promienie się cisną i kra chmur pędzi po tym morzu z wyziewów wtedy Inne Głosy głosy ludzkie [Muzyka] od głów ludzkich czarno Dolina cała
1:33 zarzucona głowami ludzkimi jako dno morza głazami słońce ze wzgórzu na skały wstępuje w złocie unoszą się w złocie roztapiają się chmury A im bardziej nikną tym lepiej słychać wrzaski tym lepiej dojrzeć można tłumy płynące u dołu z Gór podniosły się mgły i konająca Błękitu Dolina Świętej Trójcy obsypana światłem migającej broni i lud ciągnie zewsząd do niej jak do równiny ostatniego sądu katedra w zamku Świętej Trójcy panowie senatory dygnitarze siedzą po obu stronach każdy pod posągiem jakiego
2:19 króla lub rycerza za posągami tłumy szlachty przed Wielkim ołtarzem w głębi arcybiskup w krześle złoconym z mieczem na kolanach za ołtarzem chór kapłanów mąż stoi w progu przez chwilą potem zaczyna iść powoli ku arcybiskupowi ze sztandarem w ręku chór kapłanów ostatnie sługi twoje w ostatnim kościele syna twego błagamy cię za czcią ojców naszych od nieprzyjaciół wy ratuj nas Panie pierwszy hrabia Patrz z jaką dumą Spogląda na wszystkich drugi hrabia myśli że świat podbił trzeci hrabia a on się tylko nocą przedarł przez obóz
3:07 chłopów pierwszy hrabia 100 trupów położył A 200 swoich stracił drugi hrabia Nie dajmy by go wodzem obrali mąż Klęka przed arcybiskupem u stóp twoich składam zdobycz moją arcybiskup przyp miecz ten błogosławiony niegdyś ręką głosy Niech żyje hrabia Henryk Niech żyje arcybiskup i przyjm ze znakiem Krzyża Świętego dowództwo w tym zamku ostatnim państwie naszym wolą wszystkich mianuje cię wodzem głosy niech żyje niech żyje głos jeden nie pozwalam Inne Głosy precz
3:55 precz za drzwi niech żyje Henryk mąż Jeśli kto ma co do zarzucenia mnie Niechaj wystąpi wśród tłumu się nie kryje chwila milczenia Ojcze szabl ty biorę i niech mi Bóg zrządzeniem chór kapłanów daj mu siłę daj mu Ducha Świętego Panie od nieprzyjaciół wyratował teraz przysięgnij wszyscy że chcecie bronić wiary i czci przodków waszych że głód i pragnienie umorzy was do śmierci ale nie do hańby nie do poddania się nie
4:43 do ustąpienia choćby jednego z praw Boga waszego lub waszych głosy przysięgamy arcybiskup Klęka i krzyż wznosi wszyscy klękają chór krzywoprzysięzca gniewem twoim niech obarczony gniewem twoim niech obarczona gniewem twoim niech obarczony przysięgamy mąż dobywa miecza teraz obiecuję wam sławę u Boga wyproście zwycięstwo otoczony tłumem wychodzi jeden z dziedzińców Świętej Trójcy mąż hrabiowie
5:29 barony książęta księża szlachta hrabia na stronę odprowadza męża jakże wszystko stracone mąż nie wszystko Chyba że wam serca zabraknie przed czasem hrabia przed jakim czasem przed śmiercią Baron odprowadza go w insz stronę hrabio podobno widziałeś się z tym okropnym człowiekiem będziesz on miał litości choć trochę nad nami kiedy się dostaniem w ręce jego mąż Zaprawdę ci mówię że o takiej litości Żaden z ojców twoich nie słyszał zowie się szubienica Baron Trza się bronić Jak można co książę mówi
6:18 książę parę słów na boku odchodzi z nim to wszystko Dobre jest dla gminu ale między nami oczywistym jest że się oprzeć nie zdołamy mąż cóż Więc pozostaje książę obrano cię wodzem a zatem do ciebie należy rozpocząć układy mąż ciszej ciszej książę Dlaczego boś mości książę już na śmierć zasłużył odwraca się do tłumu to wspomni o poddaniu się ten śmiercią karanym będzie Baron hrabia książę razem kto Wspomnij o poddaniu się ten śmiercią karanym będzie wszyscy
7:06 śmiercią śmiercią Wiwat wychodzą krużganek na szczycie wieży mąż Jakub mąż gdzie syn mój Jakub w wieży Północnej usiadł na progu starego więzienia i śpiewa proroctwa najmocniej Eleonory sam nie ruszaj się stamtąd i co kilka minut patrzaj lunetą na obóz buntowników warto by tak mi panie Boże dopomóż dla zachęty rozdać naszym po szklance wódki jeśli potrzeba każ otworzyć nawet piwnic naszych hrabiów i książąt Jakub wychodzi mąż wchodzi
7:53 kilkoma schodami wyżej pod sam sztandar na płaski taras wzrokiem oczu moich całą nienawiścią serca obejmuje was wrogi teraz już nie marnym głosem nie mdłym natchnieniem będę walczył z wami ale żelazem i ludźmi którzy mnie się poddali jakże tu dobrze być panem być władcą choćby złoża śmierci spoglądać na cudze Wol skupione na około siebie i na was przeciwników moich zanurzonych w przepaści krzyczących z jej głębi ku mnie jak potępieni wołają Ku
8:41 niebu dni kilka jeszcze A może mnie i tych wszystkich nędzarzy co zapomnieli o wielkich ojcach swoich nie będzie ale bądź co bądź dni kilka jeszcze pozostało użyję ich rozkoszy mej Koli panować Będę walczyć będę żyć będę to moja pieśń ostatnia nad skałami zachodzi słońce w długiej czarnej trumnie z wyziewów krew Promienista ZZ leje się na
9:31 Dolinę znaki wieszcze zgonu mojego Pozdrawiam was szczerszy otwart sercem niż kiedykolwiek wprzódy witał obietnic wesela ułudy miłości bo nie podłą pracą nie podstępem nie przemysłem doszedłem końca życzeń moich ale nagle znienacka tak jaką marzył zawżdy I teraz tu stoję na pograniczach snu wiecznego wodzem tych wszystkich co mi wczoraj jeszcze równymi byli Komnata w zamku oświecona
10:18 pochodniami orcio siedzi na łożu mąż wchodzi i składa broń na stole mąż 100 ludzi zostawić odpocznie po tak długiej bitwie głos za drzwiami tak mi panie Boże dopomóż mąż zapewne słyszałeś wystrzały odgłosy naszej wycieczki ale bądź dobrej myśli dziecie moje nie przepadniesz ni dzisiaj ni jutro orcio słyszałem ale to nie tknęło mi serca h przeleciał i nie ma go więcej co innego w dreszcz mnie wprawia lę kałe się o mnie nie bo wiem że twoja
11:04 godzina nie nadeszła jeszcze sami jesteśmy ciężar spadł mi z duszy na dzisiaj bo tam w Dolinie leżą ciała pobitych wrogów Opowiedz mi wszystkie myśli twoje będę ich słuchał jak dawniej w domu naszym za mną za mną ojcze straszny sąd co noc się powtarza Idzie ku drzwiom skrytym w murze i otwiera je mąż Gdzie idziesz Kto ci pokazał to przejście tam lochy wiecznie ciemne tam gniją dawnych ofiar kości gdzie oko twoje zwyczajne słońcu
11:50 nie do widzi tam duch mój stąpać umie ciemności Idźcie do ciemności wstępuje lochy podziemne kraty żelazne kajdany narzędzia do tortur połamane leżące na ziemi mąż z pochodnią u stóp głazu na którym orcio stoi mąż zejdź błagam cię zejdź do mnie orcio czy nie słyszysz ich głosów czy nie widzisz ich kształtów milczenie grobów a światło pochodni na kilka stóp tylko rozświetli coraz już widniej idą spod ciasnych sklepień jeden po drugim i tam zasiadają w głębi w szaleństwie twoim
12:37 potępieniem moje szalejesz dziecie i siły moje niszczysz kiedy mi ich tyle potrzeba widzę duchem blade ich postacie poważne kupią się na sąd straszny oskarżony już nadchodzi i jako mgła płynie chór głosów siłą nam daną za męki nasze my niegdyś przykuci smagani dręczeniu CZN pojen przywalenie cegłami i żwirem dręcz myy i sądź myy sądź myy i potępiajmy a kary Szatan się
13:23 podejmie mąż co widzisz orcio oskarżony oskarżony od załamał dłonie kto on jest Ojcze Ojcze głos jeden na tobie się kończy ród przeklęty w tobie ostatnim zebrał wszystkie siły swoje i wszystkie namiętności swe i całą dumę swoją by skonać chór głosów za to żeś nic nie kochał nic prócz siebie prócz siebie i myśli twych potępione potępi Mąż nic dojrzeć nie mogę a słyszę spod
14:12 ziemi nad ziemią po bokach westchnienia i żale wyroki i groźby orcio on teraz podniósł głowę jako ty ojcze kiedy się gniewasz i odparł dumnym słowem jako ty ojcze kiedy pogardzę daremno ratunku nie ma dla niego ni na ziemi ni w niebie głos jeden dni kilka jeszcze chwały ziemskiej znikomej której mnie i braci moich pozbawili nad dziady twoje a potem zesz ty i bracia twoi i pogrzeb wasz jest bez
14:59 dzwonów żałoby bez łkania przyjaciół i krewnych Jako nasz był kiedyś na tej samej skale boleści mąż znam Ja was podłe duchy marne ogniki latające wśród ogrom anielskich idzie kilka kroków naprzód orcio Ojcze nie zapuszczaj się w głąb na Chrystusa imię święte zaklinam cię ojcze mąż wraca Powiedz kogo widzisz to postać czyja to drugi ty jesteś Cały blady spętany teraz męczą ciebie słyszę jęki twoje pada na kolana Przebacz mi Ojcze matka pośród
15:45 nocy przyszła i kazała mdleje mąż chwyta go w objęcia tego nie dostawało dzieci własne przyo mnie do progu piekła Mario nieubłagany duchu Boże i ty druga Maryjo do której modliłem się tyle tam poczyna się nieskończoność mąk i ciemności nazad muszę jeszcze walczyć z ludźmi potem wieczna walka ucieka chór głosów w oddali za to żeś nic nie
16:33 kochał nic nie czcił prócz siebie prócz siebie i myśli twych potępione potępione sala w zamku Świętej Trójcy mąż kobiety dzieci kilku starców i hrabiów klęczący u stóp jego ojciec chrzestny stoi w środku sali tłum w głębi zbro gotyckie filary ozdoby okna mąż nie przez syna Mego przez żonę niebożę moją nie Jeszcze raz mówię nie głosy kobiece Zlituj się głód pali wnętrzności nasze i
17:20 dzieci naszych dniem i nocą strach nas pożera głosy mężczyzn jeszcze por sł odsyła Ojciec chrzestny całe życie moje obywatelskim było i nie zważam na twoje wyrzuty Henryku jeśl się podjął urzędu poselskiego który w tej chwili sprawuje to że znam wiek mój i cenić umiem całą wartość jego pan kracy jest reprezentantem obywatelem że tak rzekę mąż Precz z oczu moich stary na stronie do Jakuba przyprowadź tu oddział naszych Jakub wychodzi kobiety powstają i płaczą mężczyźni się oddalają o kilka kroków
18:06 Baron zgubiłeś nas hrabio drugi wypowiadamy ci posłuszeństwo książę sami ułożymy z tym zacnym obywatelem warunki poddania zamku Ojciec chrzestny wielki mąż który mnie przysłał obiecuj wam życie byle byście przyłączyli się do niego i uznali dążenie wieku uznajemy uznajemy mąż kiedyś mnie wezwali przysiągłem zginąć na tych murach dotrzymam i wy wszyscy zginiecie wraz ze mną chce się wam żyć jeszcze Zapytajcie ojców waszych po co gnębili i panowali do hrabiego A ty
18:55 czemu uciskał poddanych do drugiego A ty czemu przepędził wiek młody na kartach i podróżach daleko od ojczyzny do innego ty się podli w wyższym gardził niższymi do jednej z kobiet Dlaczego żeś dzieci nie wychowała sobie na Obrońców na rycerzy teraz by ci się zdały na coś Aleś kochała Żydów adwokatów proś ich o życie teraz st i wyciąga ramiona czego się tak spieszycie do hańby co was tak nęci by upodlić wasze ostatnie chwile naprzód raczej ze mną naprzód
19:43 mości panowie tam gdzie kule i bagnety nie tam gdzie szubienica i Kat milczący z powrozem w dłoni na szyje kilka głosów dobrze mwi na bagnety chleba już nie ma kobiece głosy dzieci nasze dzieci wasze wiele głosów poddać się trzeba układy układy Ojciec chrzestny obiecuję wam całość że tak rzekę nietykalność osób i ciał waszych mąż przybliża się do Ojca Chrzestnego i chwyta go za piersi święta osobo posła idź skryć siwą głowę pod namioty przech i szewców bym ją krwią twoją własną nie
20:29 zmazał wchodzi oddział zbrojnych z Jakubem na cel mi wziąć to czoło zorane zmarszczkami marnej nauki na cel t czapkę Wolności drżąc od tchnienia słów moich na tej głowie bez mózgu Ojciec chrzestny się wymyka wszyscy razem związać go wydać pan kcu mąż Chwila jeszcze mości pan chodzi od jednego żołnierza do drugiego z tobą zda mi się wdziera się na góry za dzikim zwierzem pamiętasz wyrwałem cię z przepaści do innych z wami rozbiłem się
21:14 na skałach Dunaju Hieronimie Krzysztofie byliście ze mną na czarnym morzu do innych wam odbudował chaty zgorzałe do innych wyście uciekli do mnie od złego pana a teraz mówcie pójdziecie za mną czy zostawicie mnie samego ze śmiechem na ustach że pośród tylu ludzi jednego człowieka nie znalazł wszyscy Niech żyje hrabia Henryk Niech żyje mąż rozdać im co zostało wędliny i wódki a potem na mury wszyscy żołnierze wódki mięsa a potem na mury mąż idź z nimi za godzinę Bądź gotów do walki
22:02 Jakub tak mi panie Boże dopomóż głosy kobiece przeklinamy cię za niewiniątka nasze Inne Głosy za ojców naszych Inne Głosy za żony nasze mąż a ja was za podłość waszą wychodzi Okopy Świętej Trójcy trupy naokoło działa potrzaskane broń leżąca na ziemi tu i ówdzie biegną żołnierze mąż oparty o szaniec Jakub przy nim mąż szabl chowając do pochwy nie ma rozkoszy Jak grać w niebezpieczeństwo i wygrywać zawżdy A kiedy nadejdzie
22:49 przegrać to raz jeden tylko Jakub ostatnimi naszymi nabojami skopii odstąpili ale tam w dole się gromadzą i niedługo wrócą do szturmu darmo nikt losu przeznaczonego nie uszedł od kiedy świat światem mąż nie ma już więcej kartaczy ani kul ani Lotek ani śrutu wszystko się przebiera nareszcie mąż a więc syna mi przyprowadź bym go raz jeszcze ściskał Jakub odchodzi [Muzyka]
23:38 zamglić także ciągną myśli moje siada na murze człowiekiem być nie warto aniołem nie warto pierwszy z archaniołów po kilku wiekach tak jak my po kilku latach bytu uczuł nudę w sercu IMI zapragnął potężniejszych sił trzeba być bogiem lub nicością Jakub przychodzi z orci weź kilku naszych obejdź salę Zamkowe i pędź do murów wszystkich co spotkasz Jakub bankierów i hrabiów i książąt odchodzi
24:24 mąż Chodź synu Połóż rękę swoją na dłoni mojej Czołem ust moich się Dotknij czoło matki twojej niegdyś było takiej samej bieli i miękkości orcio słyszałem głos jej dzisiaj nim zerwali się męż Twoi do broni słowa jej płynęły tak lekko jak w wonie i mówiła dziś wieczorem zasiądziesz przy mnie czy wspomniała choćby imię moje mówiła dziś wieczorem Czekam na syna mego mąż na stronie u końca drogi Czyż opadnie
25:10 mnie siła nie daj tego Boże za jedną chwilę odwagi masz mnie więźniem twoim przez wieczność całą głośno o synu przebacz em ci dał życie rozstajemy się Czy wiesz na jak długo orcio Weź mnie i nie puszczaj nie puszczaj ja cię pociągnę za sobą różne drogi nasze ty zapomnisz o mnie wśród chórów anielskich ty kropli Rosy nie rzucisz mi z góry o Jery Jerzy o synu
25:56 mój co krzyki Drżę cały coraz groźniej coraz bliżej huk dział i strzelb się rozlega godzina ostatnia przepowiedziana ciągnie ku nam śpiesz śpiesz Jakubie orszak hrabiów i książąt przechodzi przez Dolny dziedziniec Jakub z żołnierzami idzie za nim głos jeden Daliście odłamki broni i bić się każecie głos drugi Henryku ulituj się trze nie gnaj zgłodniałych ku murom Inne Głosy gdzie nas Pędzą gdzie mąż do nich na śmierć do syna tym uściskiem Chciałbym się z tobą połączyć na wieki ale trza mi w insz
26:42 stronę orcio pada trafiony kulą głos w górze do mnie do mnie duchu czysty do mnie synu mój mąż he do mnie ludzie moi dobywa szabli i przykłada do ust leżącego klinga szklanna jak wprzódy oddech i życie uleciały razem Hej tu naprzód już się wdarli na długość szabli mojej nazad w przepaść syny Wolności zamieszanie i bitwa insza strona okopów słychać odgłosy walki Jakub rozciągnięty na murze mąż nadbieg krwią
27:28 mąż cóż ci jest mój wierny mój stary Jakub niech ci czart odpłaci w piekle upór twój i męki moje tak mi panie Boże dopomóż umiera mąż rzucając płaszcz nie potrzebny ś mi dłużej wyginęli moi A tamci klęcząc wyciągają ramiona ku zwycięzcą i beł kocą o miłosierdzie spoziera naokoło nie nadchodzą j w stronę jeszcze czas odpocznijmy chwilę już się wdarli na wieżę Północną ludzie nowi się wdarli na wieżę Północną I patrzą czy gdzie nie odkryją hrabiego
28:18 Henryka jestem tu jestem ale wy mnie sądzić nie będziecie ja się już wybrałem w drogę ja stąpam ku sądowi Boga staję na odłamków baszty wiszącym nad samą przepaścią widzę ją całą czarną obszarami ciemności płynącą do mnie wieczność moją bez brzegów bez wysep bez końca a pośrodku jej PG jak słońce co się wiecznie nie pali wiecznie jaśnieje A nic nie oświeca krokiem dalej się
29:05 posuwa biegną zobaczyli mnie Jezus Maryja poezjo bądź mi Przeklęta jako ja sam będę na wieki ramiona Idźcie i przezynajacy dziedziniec zamkowy pan kracy Leonard bianketti na czele tłumów przed nimi przechodzą hrabiowie książęta z żonami i dziećmi w łańcuchach pan kracy twoje imię hrabia Krzysztof na wolz Gunie pan kracy
29:51 ostatnio raz Wywieś a KSA Ostatni raz go wymówił a twoje Baron Aleksander z God alberg wymazane spośród żyjących Idź bianketti do Leonarda dwa miesiące nas trzymali a nędzny rząd armat i lada jakie parapety Leonard czy dużo ich tam jeszcze pan kracy oddaję ci wszystkich krew płynie dla przykładu świata a kto z was mi powie gdzie Henryk temu daruję
30:36 życie różne głosy zniknął przy samym końcu ojciec chrzestny staję teraz jako pośrednik między tobą a niewolnikami twoimi tymi prze zacnego rodu obywatelami którzy wielki człowiecze klucze zamku Świętej Trójcy złożyli w ręce twoje Pankracy pośredników nie znam tam gdzie zwyciężyłem siłą własną sam dopilnuj ich śmierci Ojciec chrzestny całe życie moje obywatelskim było czego są dowody niemałe a jeśl się połączył z wami to nie na to bym własnych braci szlachtę pan kracy wziąść starego doktryner precz w jedną drogę z
31:23 nimi żołnierze otaczają Ojca Chrzestnego i niewolników gdzie Henryk czy kto z was nie widział Go żywym lub umarłym wór pełny złota za Henryka choćby za trupa jego oddział zbrojnych schodzi z murów A wy nie widzieliście Henryka naczelnik oddziału obywatelu wodzu udałem się za rozkazem Generała bianketti ku stronie zachodniej szańców zaraz na początku wejścia naszego do fortecy i na trzecim zakręcie bastionu ujrzałem człowieka rannego i stojącego bez broni przy ciele drugiego kazałem podo kroku schwytać ale nim zdążyliśmy ów człowiek zeszedł trochę niżej stanął na głazie chwiejący się i patrzał chwilę obłąkanym wzrokiem potem wyciągnął ręce jak pływacz który
32:11 ma dać nurka i pchnął się z całej siły naprzód słyszeliśmy wszyscy odgłos ciała spadającego po urwiskach A oto szabla znaleziona kilka kroków dalej pcy biorąc sza ślady krwi ko jeści poniżej herb jego domu to Pałasz hrabiego Henryka on jeden spośród was dotrzymał słowa za to chwała jemu gilotyna wam generale bianketti zatrudnij się zburzeniem warowni i dopełnieniem wyroku Leonardzie wstępuje na basztę z leonardem Leonard po tylu nocach bezsennych powinien byś odpocząć mistrzu znać strudzenie na rysach twoich pan kracy
32:58 nie czas mi jeszcze zasnąć dziecie bo dopiero połowa pracy dojdzie końca swojego z ich ostatnim westchnieniem patrz na te obszary na te ogromy które stoją w poprzek między mną a myślą moją trza zaludnić te puszcze przedr te skały połączyć te jeziora wydzielić grunt każdemu by we dwójnasób tyle życia się urodziło na tych równinach ś inaczej dzieło zniszczenia odkupiony nie jest Leonard Bóg Wolności sił nam podda co mówisz o Bogu ślisko tu od krwi ludzkiej Czyż to krew
33:44 za nami dziedzińce Zamkowe sami jesteśmy a zda mi się jakoby tu był ktoś trzeci Leonard chyba to ciało przebite ciało jego powiernika ciało Martwe Ale tu duch czyjś panuje A ta czapka ten sam herb na niej dalej patrz kamień wystający nad przepaścią na tym miejscu serce jego pękło Leonard blednie mistrzu czy widzisz tam wysoko wysoko nad ostrym szczytem widzę chmurę pochyłą na której dogas promienie słońca znak straszny pali się na niej myli wzrok milion ludu słuchało mnie
34:30 przed chwilą Gdzie jest lud mój słyszysz ich okrzyki wołają ciebie czekają na ciebie Plot ły kobiety i dzieci że się tak zjawić ma lecz dopiero w ostatni dzień kto jak słup Śnieżnej jasności stoi ponad przepaściami oburącz WSP na krzyżu jak na szabli mściciel ze splecionych piorun kona cierniowa co się z tobą dzieje Co tobie jest od błyskawicy tego wzroku chyba mrz kto żyw Coraz to bardziej rumieniec zbiega ci z twarzy chodźmy stąd chodźmy Czy słyszysz mnie połóż mi dłonie na oczach zła mi pięściami źrenice Oddziel mnie od tego
35:16 spojrzenia co mnie rozkłada w proch czy dobrze tak nędzne ręce twe jak u ducha bez kości i mięsa przejrzyste jak woda sł przejrzyste jak powietrze widzę wciąż oprzyj się na mnie Daj mi choć odrobinę ciemności mistrzu mój ciemności ciemności obywatele Hej bracia demokraty na pomoc Hej Ratunku pomocy ratunku galilee vicisti stacza się w objęcia Leonarda i kona audiobook pochodzi z darmowej biblioteki internetowej Wolne Lektury
36:01 wspólnie możemy udostępniać kolejne książki kliknij link w opisie i dorzuć się do nowych nagrań audiobooki wolnych lektur są udostępniane na wolnych licencjach Co oznacza że możesz je swobodnie wykorzystywać zmieniać i publikować pod warunkiem przestrzegania prostych zasad które znajdziesz na stronie wolnelektury.pl