NABOŻEŃSTWO | Co chcesz, żebym Ci uczynił? | Daniel Wołkiewicz | 30.08.2026

Krótkie streszczenie

Wideo przedstawia nabożeństwo w Kościele Filadelfia, które składa się z modlitw, pieśni uwielbienia oraz kazania. Ważnym tematem poruszaną w kazaniu jest chęć uzdrowienia oraz przezwyciężania trudności życiowych. Pod koniec nabożeństwa odbywa się modlitwa o uzdrowienie oraz zaproszenie do hojności.

  • Uwielbienie i modlitwy są kluczowymi elementami nabożeństwa.
  • Tematem kazania jest wartość walki z chorobami i nadziei na uzdrowienie.

Uwielbienie

Rozpoczęcie nabożeństwa od uwielbienia, które koncentruje się na obecności Ducha Świętego. Uczestnicy modlą się o Bożą obecność, co prowadzi do poczucia wspólnoty i jedności serc w Kościele.

Przywitanie

Pastor wita zebranych, przypomina, że cieszy się z ich obecności oraz zachęca do powitania innych. Podkreśla, że każdy moment spędzony w Kościele to okazja do uwielbienia Boga.

Uwielbienie

Ponowne uwielbienie ma na celu oddanie chwały Bogu przez śpiew i modlitwy. Uczestnicy są zachęcani do skoncentrowania się na Bogu i wyniesieniu go do góry poprzez radosne i energiczne śpiewanie pieśni.

Kościół Dziecięcy

Prezentacja Kościoła Dziecięcego, który ma na celu wprowadzenie dzieci w wieku od 4 do 12 lat w świadomość Boga poprzez zabawy i interaktywne programy. Omówiono plany oraz wydarzenia dla dzieci, które mają na celu zapewnienie im bezpiecznej i przyjaznej atmosfery.

Głoszenie ewangelii

Tematem jest głoszenie ewangelii na ulicach i w miastach. Pastor podkreśla znaczenie działania w wierze i wezwaniu do aktywności w szerzeniu Bożego Słowa.

Kazanie

Kazań koncentruje się na uzdrawiającej mocy Chrystusa, na osobie, która od 38 lat czekała na uzdrowienie przy sadzawce Betezda. Jezus wzywa każdego do działania w wierze oraz przełamywania własnych ograniczeń i lęków.

Panie, Tyś cenniejszy jest od srebra

Uczestnicy śpiewają pieśń, która opisuje, jak cenny jest Pan w ich życiu. Pieśń podkreśla wartość Bożej obecności oraz jest wyrazem wdzięczności za Jego dobroć.

Modlitwa o uzdrowienie

Czas modlitwy o uzdrowienie, podczas którego starsi zboru modlą się nad potrzebującymi i namaszczają ich oliwą. Wszyscy obecni są zachęcani do wyjścia z lęków i przyjścia z wiarą.

Czas hojności

Podczas tego momentu pastor zaprasza do wspierania kościoła poprzez ofiary. Zachęca społeczność do działania z radością i entuzjazmem, zwracając uwagę na potrzebę wsparcia w remoncie.

Uwielbienie

Otwarte uwielbienie, które dostarcza radości i bliskości z Bogiem, prowadzi uczestników do wyrażenia ich wdzięczności przez modlitwy i śpiew.

Ogłoszenia

Podsumowanie ogłoszeń, w tym przypomnienie o nadchodzących wydarzeniach oraz modlitwach, a także dziękowanie wszystkim za aktywny udział w nabożeństwie.

Do zobaczenia!

Zakończenie nabożeństwa, gdzie pastor dziękuje uczestnikom za przybycie i zaprasza ich do kolejnych spotkań. Wspólnota jest zachęcana do dalszego działania w wierze i miłości.

Summarize any YouTube video in seconds

Get summaries like this one for any video, in your language, with the free Summ app.

Download on the Apple Store
Get it on Google Play

Transcript

YouTube Transcript Generator

0:00 J obecności. Duchu Święty przyjdź. Duchu Święty przyj. >> Trwajmy dalej w tym momencie. Bądźmy tutaj jeszcze chwilę. On dosłownie w tym momencie jednoczy nasze serce, żebyśmy mogli wydać dzisiaj jeden dzień. Jak świeży powiem, jak zapach nieba. Duchu Święty przyjdź. >> Duchu Święty przyjdź. Potrzebujemy twej obecności.

0:46 Duchu Święty przyjdź. Duchu Święty przyjdź. Jak świeży, jak świeży człowiek, jak zapach nieba. Duchu Święty przyjdź. Potrzebujemy twej obecności. Duchu Święty, przyjdź. Duchu Święty przyjdź. Jak świeżyłem, jak zapach nieba. Duchu Święty przyj

1:33 duchu święty przyjź. Jak świeży człowiek nieba Duchu Święty przyjdź. dobrej obecności. Duchu Święty przyjdź Duchu Święty przyjdź. zapamię święty żyć duchu święty przy

2:20 potrzebuję obecnością

4:25 przyczny Dzień chwały jest nasz baranek, który objął tron. Nigdy nie jest jak nasz pan. Ci co w niebie są grzechiają przed i nic nie jest jak tylko królem

5:31 chwały jestż Nigdy nie jest najprawdziwą się nigdy nie zjaz dzień chwały jestż baranek który objął trą Nikt nie jest jak >> Dzień dobry kościele.

6:20 Cudownie was tutaj wszystkich widzieć w tą w sumie słoneczną niedzielę. Naprawdę cieszę się, że wszyscy możemy się tutaj spotkać. Ja zapraszam was tutaj wszystkich już do środka, do przodu. Zapraszam was do pierwszych rzędów. Chodźcie tutaj wypełnimy tą salę, żebyśmy mogli razem cieszyć się tym dniem, bo ten dzień to jest dzień, w którym możemy uwielbić Pana Boga wszyscy razem tutaj w tym budynku. I chciałabym też powitać wszystkich, którzy są z nami online. Cieszę się, że włączyliście naszą transmisję. Piszcie do nas skąd jesteście, pozdrawiajcie swoje społeczności, a jeśli nie macie do nas daleko, to zapraszamy was tutaj w następną niedzielę, ponieważ będzie to niesamowity czas tutaj na miejscu. I kochani, myślę, że możemy na spokojnie tutaj przyjść, możemy, myślę nawet wstać

7:05 i przywitać się z trzema, czterema osobami, z którymi się jeszcze nie witaliście, bo myślę, że jest to taki fajny gest. Dobrze. Myślę, że możemy powolutku wracać na swoje miejsca, bo widzę, że niektórzy to już chyba witają szóstą, siódmą albo nawet ósmą osobę. Dlatego teraz kochani chciałabym, żebyśmy mogli się skupić na tym czasie, który do nas, który nadchodzi, czyli na czasie uwielbienia. Jest to czas, kiedy możemy skupić się na Bożej obecności.

7:52 Jest to czas, kiedy możemy oddać mu chwałę poprzez śpiew, poprzez modlitwę. I mam nadzieję, że ten czas będzie dla was owocny i będziecie mogli skupić się właśnie na Bogu odkładając wszystkie problemy czy wszystkie myśli o tym, co jest na obiad, czy co będę robił po południu, czy w tym nadchodzącym tygodniu, gdzieś na bok, żebyśmy mogli skupić się na Bogu i na tym, że on jest z nami i on chce nam pomagać każdego dnia. Dzień dobry kościele. Powstańmy, bo będziemy oddawać Panu Bogu chwałę. Jesteśmy ze względu na niego. Jesteśmy dla niego. Amen. I ustalmy tę prawdę, że uwielbienie jest o Bogu, dla Boga i do niego. Więc dzisiaj chcemy oddać mu chwałę. I zanim zaśpiewamy pierwszą

8:38 piosenkę, chciałabym, żebyśmy mogli zupełnie skoncentrować się na nim, żebyśmy już nie byli rozproszeni. Jeżeli jeszcze potrzebujesz, żeby wyciszyć swój telefon, to to zrób. A my pomódlmy się. po prostu razem. Może rano dzisiaj czytałeś słowo, może się już modliłeś, może wbiegłeś tutaj i tego nie zrobiłeś, jakkolwiek. Zróbmy to razem, łącząc nasze serca. Dlatego, że wtedy, kiedy w zgodzie bracia mieszkają, wtedy kiedy razem ustalamy tę prawdę, że Bóg jest godny chwały, to ta Boża obecność się manifestuje w jedności, bo Chrystus wołał: Ojcze, modlę się, aby byli jedno, więc stańmy w jednej modlitwie i przywitajmy naszego Pana. Witamy ciebie Jezu Kościele, wnieśmy do niego swoje dłonie jako akt poddania.

9:24 Witamy ciebie Jezu. Witamy ciebie Jezu. Witamy ciebie. Chcemy cię przywitać dlatego, że obiecałeś, że jesteś, że będziesz i chcemy cię przywitać. Dziękujemy Ci za ten niedzielny poranek. Dziękujemy Ci za to, że teraz możemy stać przed tobą. Dziękujemy Ci za to, że dałeś nam muzykę, żeby przez nią wyrażać tobie chwałę, że dałeś nam dźwięki, dałeś nam melodie. Dziękuję Ci za to, że muzyka Panie została stworzona w niebie i ona tam nieustannie trwa dzień po dniu, no po nocy. I chcemy dzisiaj dołączyć do tej melodii, Panie. Chcemy dzisiaj stanąć i uwielbić ciebie. Twoje słowo mówi, abyśmy to robili głośno. Więc chcemy głośno ci oddawać chwałę. Chcemy wykrzyczeć, że jesteś dobrym Bogiem. Niech imię Twoje ponad wszelkie imię będzie błogosławione i wywyższone w

10:11 tym miejscu. Amen. Kościele. >> Amen. Tak. Oddajmy Bogu chwałę przez oklaski. To jest miłe. To jest miłe, to jest biblijne. Amen. Składam świadectwo, że dobry jest Pan. On błogosławi mi wiele widziały. Bęny ogłaszać grzechy. Bóg dobry jest. Alleluja. Straw takelnie, gdy wdzięczność ma głos, smutek, zwątpienie tracą swą noc. Kiedy ogłaszam, że Bóg

10:58 dobry jest, >> śpiewajmy. Ty jesteś dobry, dobry, dobry dobry. Tak, ty jesteś dobry, dobry. Dobry, dobry. Żadna broń w gram nie zamijesz mnie. A aniołów tak blisko jest, kiedy ogłaszam cię. Ty poniosłeś mój krzyż, złamałeś zła, cały grzech. Ty nowy życie mi dasz, mój

11:45 Bóg kocha mnie już dzisiaj to. Ty jestem dobry, dobry, dobry, dobry. Tak, ty jesteś dobry, dobry, dobry. Dobry tak. Gdy patrzę dziś wstecz na każdy mój dzień, to widzę wyraźnie, że cały ten czas tyś dobry, dobry, dobry, dobry tak. >> W kościele zróbmy teraz to razem, kiedy Tomasz będzie śpiewał, Bóg jest dobry.

12:33 Wesprzyjmy go śpiewając cały czas. Amen. Bo kościół to wzajemnie zasilające się członki. >> Gdy mówi dobry Bóg, powiedz cały czas. Gdy mówię cały czas powiedz dobry Bóg. Gdy mówię dobry Bóg powiedz cały czas. Gdy mówię cały czas powiedz dobry Bóg. Gdy mówię dobry Bóg, powiedz cały czas. Gdy mówię cały czas powiedz dobry Bóg, gdy mówię dobry Bóg, powiedz cały czas, >> gdy mówię cały czas mówię >> dobry, dobry, dobry, dobry.

13:20 Tak, >> ty jesteś dobry, dobry, dobry, dobry. Tak. Gdy patrzę gdzieś tecz na każdy mój dzień to widzę wyraźnie że cały ten czas nie patrzę niż na każdy mój dzieje cały ten czas ty byłeś dobry dobry dobry dobry tak zawsze wierny Zawsze bliskim. Chcemy ciebie dzisiaj wielbić. Tobie chwała. Tobie chwał.

14:08 Jesteś dobry, dobry, dobry, dobry czas. Jesteś dobry, dobry, dobry, dobry. Ty chyel chwały. Allelujaamy ciebie wielbie. Uwielbimy ciebie Jezu, zawsze

14:55 dobry, zawsze wierny, ponad wszystko Panie, wywyższczony, błogosławiony w tym miejscu. >> Dziękujemy Ci za to, że jesteś z nami. Chwalimy ciebie, kochamy ciebie. Ogłośmy dzisiaj imię Jezus. To jest taka melodia też prorocza. Może jesteś w miejscu, w którym myślisz: "Nie zawsze ogłaszam imię Jezus". Ale zaśpiewaj to. Chcę ogłaszać moc imienia Jezus. W kościele w moim sercu w każdym z nas. >> Cudownie. W jego obecności znajdę pokój.

15:43 W imię Jezu Chrystus. Chcę ogłaszać moc imienia Jezus. On zwycięża każdy grzech i zło. Od niego mamy wolność i nadzieję. W imię Jezus. Podnieśmy swoje dłonie śpiewając piękne imię potężne imię Jezus nim uzdrowien >> tobie się poddajemy z nim życie jest >> pod twój autorytet pod autorytet imienia

16:28 Jezusży >> tobie się pod rozprasza ciemność rozpala mnie >> rozpalaj w nas swoją miłość ojcz Chcę ogłaszać moc imienia Jezus. On zwycięża strachów sów. Dla wszystkich co zmagają się z depresją. W imię Jezu >> ogłaszamy wolność od depresji, potężne imię w nim uzdrowienie,

17:14 w nim życie jest. Burzy barownie, rozprasza ciemność rozpala mnie. Potężne imię i uzdrowienie w nim życiem. Używa rąnie rozprasza ciemność rozpala mnie.

18:01 Ogłaszam to na górach i na ulicach miast, tam gdzie ból i ciemność. >> Amen. Amen. Amen. Wszystkim w mej rodzinie ogłaszam święte imię Jezus. Podnieśmy ten refren. Ogłamżam to na górach i na ulicach miast. Tam gdzie ból ciepło świecą wszelką władę mam. wszystkim w mej rodzinie >> wzystkim w mej >> chcę ogłaszać twoje imię Panie >> ogłaszać święt imię >> mój Jezus mój Jezus

18:49 tobie Panie chwał tobie Panie cześć ogłaszamy moc twojego imienia Panie tobie Panie chwał tobie Panie cześć Panie wielbimy twoje imię jesteś Tym który burzy rozpraszasz ciemność mnie >> ty rozprzasz imię potężne imiężne imię jego uzdrowienie życie jest >> o duży waronie burzy waronie

19:35 rozprosza cięność Chcę ogłaszać moc imienia Jezus w moim sercu i nad każdym z nas. W jego obecności znajdę pokój imię Jezus. im Jezus

20:24 Jezus ogłaszam to na góach i na ulicach miast, tam gdzie póki ciepłość Jezus wszelką władę mam. Wszystkim w mej rodzinie ogłaszam święte imię Jezus. W imię Jezus ogłaszam to na górach i na ulicach miast. Tam gdzie ciężką władzę mam.

21:10 Wszystkim mej rodzinie ogłaszam święte. Jezus włas na górach i na ulicach nas. Nie bójcie, bo Jezu wszelką władę mam. Wszystkim mej rodzinie ogłaszam święte imię. Jezu, Jezus mój Jezus Jezus Jezus ogłaszamy twoje imię. Ogłaszamy twoje

21:58 imię. Święty Jezu >> jesteś święty, święty, święty >> jesteś święty, święty, święty godny chwałbiam ciebie, >> godny uwielbienia. Twoje imię, Panie. Twoje imię niech będzie wyniesione, niech będzie błogosławione. Jezus.

23:00 Dziś wszystkie pokolenia stają w uwielbieniu, śpiewając Barankowi chwałę pieśni. Ci, którzy są już u Pana i ci, którzy >> śpiewają pieśń >> i ci, którzy uwierząśpiewają Barankowi chwały pieśń. >> I my żyjący oddajmy mu chwałę. >> Imię Twe jest Najwyższe. Imię Twe jest potężne. Imię Twe ponad wszystko jest. Imię Twe ponad strony. Imię Twe ponad

23:45 władzę. Imię Twe ponad wszystko jest aniołów brzmi. Święty wszystko wielbiciel. Święty wywyższony Pan. Święty, święty na zawsze. Jeśli uwierzyłeś, że on wykupił cię, śpiewaj Barankowi chwałę pieśń.

24:34 Jeśli jesteś wolny i nosisz jego imię, śpiewaj Barankowi chwały pieśń. Zaśpiewajmy Baranowi chwały pieśń, któr aniołów brzmi. Święty wszystko wielki cię. Święty, wywyższony pan. Święty, święty na zawsze. Śpiewa Kościół Twój.

25:22 Święty to dla króla chwał. Święty wywyższony pan święty, święty na zawsze. O imię Twe jest najwyższe. Imię Twe jest potężne. Imię twe ponad wszystko jest imię Twe ponad trony. Imię twe ponad płatę. Imię Twe

26:09 ponad wszystko jest. Imię Twe jest najwyższe. Imię Twe jest potężne. Imię Twe ponad wszystko jest. Imię Twe ponad strony. Imię Twe ponad władzę. Imię twee. Ponad wszystko jest u aniołów brzmi. Święty wszystko wielbiciel. Święty wywyższony pan.

26:55 Święty, święty Natan. Śpiewa Kościół twój święty dla króla chwał święty wywyższony pan święty, święty nawz Wywyższony pan święty, święty na zawsze.

27:45 Wywyższony pan święty, święty na zawsze. >> Alleluja. Uwielbiamy ciebie, adorujemy ciebie Panie jesteś święty, święty, święty, świętyś, święty święty święty >> Ci, którzy odeszli i zasnęli w Panu, stoją przed jego tronem i oddają mu cześć. My żyjący >> łączmy nasze serca z naszym ojcem oddając mu cześć, żyjąc ciągle tu jeszcze po tej stronie,

28:32 przygotowując się na wieczność, kiedy zawsze będziesz wielbi, >> kiedy zawsze będziesz wielbi. Śpiewaj święty, >> śpiewaj święty, jesteś święty, jestem święty, >> jesteś święty, święty, święty, święty. Święty, święty kościele, uwolnimy nową pieśń. Zaśpiewaj Panu Bogu nawet jedno zdanie. Jego słowo mówi, że Duch będzie nas uwalniał do nowych pieśni. Nowa pieśń to rzecz nowa, którą Bóg czyni w twoim życiu. Może zaśpiewasz mu? Dziękuję ci,

29:20 ojcze to, że jesteś. Kocham cię Jezu. Zaśpiewaj mu cokolwiek, co wyrazi twoją miłość. I nie myśl sobie, że ty nie masz do tego talentu. On słucha melodii twoich serc. Zaśpiewaj mu. Kocham cię Jezu. Kocham Cię Jezu. >> Kocham Cię Jezu. Kocham Cię Jezu. Święty święty godny, godny, godny, godny. Ty jesteś, ty wszelkiej chwały, wszelkiej czci.

30:21 Jezus Pan Jezus Wielbię imię Twe, Jezu. Przyjmij wszelką cześć. Wielbię imię Twe. Jezu, przyjmij wszelką cześć. Wielbię imię Twe.

31:09 Wielbię imię Twe, Jezu. Przyjmij wszelką cześć. Wielbię imię Twe. Wielbię imię Tw, Jezu, przyjmij wszelką cześć. Wielbię imię Twe. Wielbię imię Twe, Jezu. Przyjmij wszelką cześć. Wielbię imię Twe. Jezu,

31:55 przyjmij wszelką cześć. Wielkie imię Twe. Jesteś godny. >> Jesteś godny. Jesteś godzny godny godny godny

32:54 chwały jesteś Jez i ziemi najwyższe godzien chwały

33:42 jest nasz abyśmy byli razem święty jesteś świę Święty mój dom króla ojcze uwielbiam cię na zawsze święty jesteś święty. Zostawiam dzisiaj wszystko, abyśmy byli razem święty. Ty jesteś święty, mój doskonały koj. Uwielbiam cię na zawsze.

34:30 Święty jesteś święty. Zostawiam dzisiaj wszystko, abyśmy byli razem. Jestem Święty jesteś święty mój doskonały bądź. Uwielbiam cię na zawsze. Święty jesteś święty. Zostawiam dzisiaj wszystko, abyśmy byli razem. Zawiam dzisiaj wszystko, abyśmy byli razem.

35:17 zostawiam dzisiaj wszystko. Serce przy sercu. Chcemy sercem przy sercu. w kościele zamknijmy przed może tak sobą nasze oczy, żeby tak jeszcze móc przez chwilę sercem przy sercu stanąć. Dziękujemy ci za to, że ty nas odnalazłeś. Cudowny Jezu, dziękujemy Ci za to, że nas uratowałeś.

36:04 Dziękujemy ci za to, że zawróciłeś nas z naszych błędnych dróg. Dziękujemy Ci za to, że wprowadziłeś nas do ramion Ojca. Dziękujemy Ci za to, że nazywasz nas teraz swoją sprawiedliwością. Nazywasz nas umiłowanym kościołem. Ogłaszasz łaskę, miłosierdzie, ogłaszasz pokój, bożą sprawiedliwość i dobroć. I to wszystko mamy w tobie, Chryste. Nie dzięki nam, ale dzięki tobie. Dziękujemy ci i chcemy tak sercem przy sercu teraz

36:52 być. Jesteś godna. Zanurzajmy się w Bożej obecności teraz. Zanurzajmy się w bożej obecności. Duchu Święty, ty przewiewaj teraz te rzędy. Poruszaj nasze serca teraz do chwały. Niech płynie pieśń wdzięczności, taka pieśń chwały temu, który porusza serca, któremu, który się przechadza dzisiaj. Ja wierzę, że on zostawił pięknie stół. Panie, prosimy cię, pozwól nam odebrać to, co przygotowałeś, ale teraz tobie chwała, Jezu, ty jesteś najważniejszy. Wzbudź sobie taką pieśń chwały. Teraz

37:38 niech płynie dziękczynienie. Panie, ty jesteś dobry. Możesz powiedzieć: Jezu, ty jesteś dobry. Chcę się do ciebie przytulić. >> Boże, ty jesteś wielki. Widzę twoje cuda każdego dnia. Duchu Święty, twoja miłość mnie otacza, twój pokój wypełnia dzisiaj. >> Panie Boże, Panie Jezu, Duchu Święty, tak wiele dzisiaj zawdzięczamy tobie. >> Halleluja. Uwielbiamy ciebie. Wszelką cześć. Wielbię imię Twe. Wielbię imię Twe, Jezu, przyjmij wszelką cześć.

38:25 Wielbię imię Twe. Wielbię imię Twe, Jezu. Przyjmij wszelką cześć. Wielbi imię Twe. Wielbię imię Twe, Jezu. Przyjmij wszelką cześć. Wielie imię Twe. Dziękujemy tobie Panie Jezu za twoją obecność tutaj dzisiaj, za ten przywilej kiedy zapraszasz nas do twojej obecności, kiedy możemy po prostu wielbić twoje imię.

39:12 Czasem tak niewiele słów potrzeba, Panie aby oddać tobie chwałę. Niech ta chwała dzisiaj płynie z naszych serc. A te niewypowiedziane słowa, ale będące w naszych sercach odbierz sobie jako wdzięczność, Panie, jako nasze modlitwy, jako nasze prośby. Teraz jesteś królem chwały i cały ten czas i kolejno to, co przed nami oddajemy tobie w imieniu Jezusa Chrystusa. Amen. Amen. Amen. Dziękuję wam. Dzień dobry kochani. Dziękuję za wspaniały czas uwielbienia. Nasz Bóg jest dobry. Amen. >> Amen. Heluja. Nie wiem czy tak cieszą się ci, którzy zaczynają od wtorku szkołę, ale przed nami wrzesień, koniec wakacji. Widzę po waszych minach, że jesteście wypoczęci, opaleni. Niektórych dawno nie

39:58 widziałem. Cieszę się, że jesteś. Ale może ktoś jest dzisiaj u nas pierwszy raz? Kto jest dzisiaj pierwszy raz u nas? Podnieś swoją rękę, żebyśmy mogli ciebie przywitać. Witamy serdecznie. To moi przyjaciele z Katowic. Witamy was serdecznie. Ktoś jeszcze? Nie widzę. Cieszę się, że z nami stali bywalcy. Słuchajcie, dwa punkty mam dzisiaj, zanim zaczniemy, zanim zaproszę was do do Bożego słowa. Przed nami wrzesień, więc chciałbym, żebyśmy zaczęli dwie cudowne rzeczy, na które czekam. Yyy, przed nami rozpoczęcie kościoła dziecięcego. Przywitajmy dyrektora kościoła dziecięcego. Patrycja chodź weź mikrofon, proszę od razu. Słuchajcie, y kilka dni temu, kiedy rozmawiałem z Patrycją, kiedy zaczynają, długo rozmawialiśmy i zapisałem sobie:

40:43 "Patrycja, pięć pytań do ciebie, które chcę tobie zadać, ale wierzę, że kościół powinien dzisiaj usłyszeć i chcę, żebyście wiedzieli też, żebyśmy wszyscy wiedzieli, co to jest kościół dziecięcy. Przecież mamy tutaj kościół, to znaczy, że co? No i właśnie moje pierwsze pytanie, co to jest kościół dziecięcy? Dla kogo i co tam się w ogóle dzieje? To tak. Kościół dziecięcy jest miejscem, które jest skierowane dla dzieci w wieku od 4 do 12 lat. Jest to miejsce, w którym dzieci równolegle do nabożeństwa, ponieważ nasze zajęcia odbywają się równolegle od tego, co się dzieje tutaj, mogą poznawać Boga, mogą poznawać go w sposób, który jest do nich dostosowany poprzez historię, poprzez zabawy czy poprzez przebywanie razem. >> Okej.

41:29 Drugie, takie pytanie. Co macie w planach w tym sezonie? No bo rozpoczynamy od września, wakacje odpoczęliście, rozmawialiśmy, że macie dużo marzeń, dużo planów, dużo wizji. Więc zanim zapytam czego potrzebujecie, zapytam jakie macie marzenia i jakie macie plany. Naszym marzeniem jest na pewno to, żeby dzieci czuły się bezpiecznie w kościele, żeby czuły się chciane, żeby czuły się potrzebne. To, żeby one mogły poznawać Boga właśnie w bezpieczny dostosowany do nich sposób, żeby chciały przychodzić na kościół dziecięcy, żeby chciały spotykać się z dzieciakami, które tam spotykają. I na pewno naszymi takimi planami nadal są wydarzenia typu dobra nocka. Planujemy też jeszcze >> Co to jest dobra nocka? Nocka, nocowanie w kościele. Taka mała rzecz dla

42:16 dzieciaków. Raz za jakiś czas, na parę miesięcy spotykamy się tutaj w piątek wieczorem. Mamy zabawy, oglądanie bajek, pizza albo inne słodkości i takie różne ciekawe rzeczy i po prostu dzieciaki o której chcą wtedy zasypiają i >> czyli najczęściej w ogóle z tego co wiem. >> Nie no, ja idę ostatnio spać, ale idę spać czasami. >> Okej. Dobra. Czy oprócz tego, że dobranocka, >> planujemy jeszcze dodatkowe wydarzenia, które jeszcze są w trakcie ustalania, więc jeszcze nie będę zdradzać szczegółów, ale chcemy. >> Rozumiem, że będzie się działo. >> Tak, na pewno będzie się działo. >> To najważniejsze, ale mam ważne pytanie. Czy są jakieś ważne zasady, o których my rodzice powinniśmy wiedzieć? Dla rodziców najważniejsze zasady w sumie są takie, że w każdą niedzielę, kiedy

43:03 odbywa się kościół dziecięcy, rozpoczynamy rejestrację, zapisy od godziny 10:45. Jest to moment, kiedy rodzice mogą przyjść odprowadzić swoje dziecko na kościół dziecięcy i oddać je pod opiekę wolontariuszy, którzy aktualnie w daną niedzielę będą opiekować się dziećmi. Jest to po to, żebyśmy mogli zapewnić bezpieczeństwo, żebyśmy wiedzieli ile mamy dzieci pod opieką. I jest to ważne, żeby być w miarę najlepiej punktualni jak się da, ponieważ trzeba po prostu podpisać listę obecności. A jeśli ktoś będzie pierwszy raz albo tak jak teraz przyszła niedziela się zapowiada, jest to nowy rok szkolny, będzie trzeba podpisać po prostu zgody właśnie, żeby pozostawić dziecko pod naszą opieką. >> Ale nie zdarzyło się tak, że mieliście 30 dzieci, a wydaliście 28 na koniec? >> Na szczęście nie. >> Dobra.

43:49 >> Albo przyjęliście 30, a wydaliście 32. Tak też się na szczęście nie zdarzyło i oby tak zostało. A jeszcze dodam tylko na sam koniec też ważne jest to, żeby po zakończeniu nabożeństwa odebrać swoją pociechę, bo też tr bardzo ważne, żebyście odbierali wasze dzieci. Słuchajcie, one z wami mieszkają. Nie chcemy ich w kościele przez tydzień. >> No myślę, że przez tydzień mogłyby się tutaj trochę zanudzić. Dlatego ważne jest to, żeby też właśnie po nabożeństwie przyjść i odebrać, bo nie możemy tak po prostu wypuścić dziecka w samopas, że tak powiem. >> Słuchajcie, a propos tej nudy, mam taką anegdotę. Kiedyś siedziałem w biurze u siebie i miałem otwarte drzwi i przychodzi jeden z naszych młodzieży z kościoła dziecięcego tam u góry tak patrzy, mówi: "A co tu jest za pokój?" A ja mówię: "To jest moje biuro, a skąd ty masz takie biuro?" I słuchajcie, zadał mi 12 krępujących pytań. Więc a co tu

44:38 masz na ścianie? A dlaczego tu jest tyle książek? Więc nasze dzieci są cudowne i wcale nie myślę, żeby się nudziły przez ten tydzień w kościele, jak im zostawimy klawisz na scenie trochę świateł ogarną. To >> też prawda. >> Dobra. Ile osób pracuje dzisiaj w kościele dziecięcym? >> Aktualnie jest nas pięć osób. >> Słuchajcie, pięć osób. Dużo czy mało? >> Mało. >> Dobra, masz odpowiedź, Patrycja. >> No ja się zgadzam. >> W takim razie ile osób potrzebujesz dzisiaj, żeby Kościół dziecięcy był prawdziwym kościołem dziecięcym, który spełni twoje marzenia, ale też zapewni bezpieczeństwo i to wszystko, co powiedziałaś? >> Taką najcudowniejszą rzeczą byłoby dodatkowe pięć osób. I nie chodzi tutaj o kogoś, kto może sobie pomyśleć od razu, że o nie, potrzebują pięciu osób.

45:25 W sumie zgłosiłbym się, zgłosiłabym się, ale no nie dam rady poprowadzić lekcji dla dzieci. Tym my się zajmiemy. Tu już my jesteśmy w tym przetrenowani. Przeszliśmy przez wszystko, co się dało. My sobie z tym akurat damy radę. Potrzebujemy osób, które przyjdą nam nas wspomóc, czyli przeprowadzą jakąś zabawę z dziećmi, przygotują drobny posiłek, który dla nich przygotowujemy też co tydzień, czy też po prostu będą takim wsparciem w trakcie zajęć typu: "Pójdę z dzieckiem do łazienki". To są bardzo proste rzeczy. A dla nas, kiedy my jesteśmy zazwyczaj w dwie osoby w niedzielę, czasami jest to dość ciężkie do zrealizowania ze względu na to po prostu ile jest dzieci i że trzeba na tak naprawdę zwrócić uwagę na każde z nich. >> Mam gorącą prośbę apel. Słuchajcie,

46:11 potrzebujemy pięć osób. Nie musicie odpowiadać dzisiaj, chociaż pamiętam w moim poprzednim kościele pastor czekał tak długo, aż się pięć osób zgłosiło. Ja jeszcze nie mam takiej odwagi, ale do tego też dojdę, ale dlatego, że wierzę, że poruszymy nasze serca. Ja myślę, że potrzebujemy dzisiaj wolontariuszy, które okażą dzieciom serce, a możemy się od nich wiele nauczyć. One wam wszystko opowiedzą, co jest w moim biurze, bo już tam były. Ale myślę, że na tym mi bardzo zależy, bo taki jaki będzie nasze młode pokolenie, taki będzie nasz kościół za 5, 10 lat. Jeżeli nie zadbamy dzisiaj o kościół dziecięcy, nie przytulimy tych nauczycieli, nie zadbamy o to, żeby co tydzień chciało im się robić dobrą nockę, to za 10 lat to będzie smutny kościół, a chcę, żeby było inaczej. Wielkie brawa dla Patrycji. Patrycja, dziękuję tobie.

46:57 Za dwa tygodnie, za dwa tygodnie pomodlimy się o dzieci, pomodlimy się o nauczycieli, wyślemy was z Bożym namaszczeniem. Wierzę, że do tego czasu kolejne pięć osób się zgłosi do pomocy. >> Też w to wierzę. Zapraszam. >> Dziękujego. Powodzenia. Piątka. Dzięki. Słuchajcie i druga rzecz bardzo ważna. Śpiewaliśmy dzisiaj w jednej pieśni. Ogłaszam to na górach i na ulicach miast. Lubię wierzyć w pieśni, które śpiewam. Lubię być świadomy tego, co wyrażamy w naszych pieśniach, co wyrażamy w naszych słowach. I akurat tą frazę śpiewałem bardzo głośno, najgłośniej, jak jak słyszeliście, bo ja wierzę, że kościół jest po to, żeby na ulicach miast i na górach ogłaszać bożą chwałę. Amen. >> Wow. Powtórzę to jeszcze raz i to

47:43 wytniemy. Wierzę, że jest inaczej. Czy kościół jest po to, żeby ogłaszać bożą chwałę, bo zbawienie imię Jezus na ulicach miast. >> Amen. >> Alleluja. I w taki kościół wierzę kochani i dlatego chcę wam pokazać co będzie się działo od września i wierzę, że do tego dołączymy. Zrobiłem mapę drogową naszych grup domowych, naszych dobrych domów. Ona jest skomplikowana, także pół godzinki się przyzwyczaicie z tym obrazem, a potem pójdziemy dalej. Sprawa jest bardzo prosta. Ten ten krzyżyk na środku to jest nasz kościół. To jest jego lokalizacja. Rysunek jest poglądowy i zobaczcie, mamy na dzisiaj siedem grup domowych. Wypisałem miejscowości, gdzie wokół których one się lokalizują, bo wiem, że przemieszczamy się, że

48:28 spotykamy się u różnych ludzi w różnych domach i za to wam dziękuję. Ale zobaczcie, mamy grupę Bożenki. Bożenka, chodź tutaj do przodu w Jastrzębiu Zdroju. Mamy, tak tutaj proszę, mamy grupę Weroniki. Radlin, Turza. Weronika, chodź. Chcę wam przedstawić liderów dobrych domów, grup domowych. Mamy grupę Larys w Raciborzu. Larysy dzisiaj nie ma, jest na wakacjach, ale będzie. Mamy grupę Roberta, Dawida i Leszka zlokalizowanych wokół Włodzisławia. Panowie, zapraszam was. I mamy grupę Mateusza Nową w Żorach. Mateusz, chodź. Jest Mateusz jest. Chodźcie, chodźcie tutaj odważnie. Jesteście liderami. I słuchajcie i teraz dlaczego o tym mówię? Bo zaraz wam pokażę dalej. Możecie tak stanąć, żebyśmy jeszcze tu widzieli, bo zobaczcie, ogłaszam to na górach i na

49:14 ulicach miast i sprawdziłem jakie mamy miasta wokół naszych lokalizacji. Nie, jeszcze poprzednie, poprzedni slajd. O, ten. Zobaczcie jakie mamy miejscowości wokół tych lokalizacji. Pszczyna 25 000 członków. Żadnej osoby nie ma dzisiaj w Filadelfii z Pszczyny. Mamy Pawłowice, 6000 członków, Krzyżanowice, Lubomia, Czerwionka Orzesze. Kilka tysięcy ludzi i ci ludzie chcą się dowiedzieć o Filadelfii. Chcą się dowiedzieć nie o Filadelfii, chcą się dowiedzieć o Panu Bogu przez głos płynący z Filadelfii. Zobaczcie, mamy nawet osoby, słuchajcie, jakiś wariat dojeżdża z Katowic. Wyobrażacie sobie to? Szok w ogóle. On jest poza mapą, ale dojeżdża, także wielkie brawa dla niego.

50:01 Chwała Ci Panie. Ale zobaczcie ile mamy pięknych miast wokoło. I teraz proszę o drugi slajd. A to już taka lokalizacja bardzo blisko Wodzisławia. Te czarne czarne kółka to mniej więcej to my, którzy mieszkamy tutaj blisko, którzy należymy lub nie należymy właśnie do grupowych. Ale zobaczcie tak blisko wokół Włodzisławia. miejscowości takie jak Świerklany, Marklowice, Pszów, Rydółtowy czy Godów. Yyy, nikt z tych miejscowości dzisiaj nie uczęszcza do kościoła, naszego kościoła, więc śmiem przypuszczać, że nie dotarliśmy tam dzisiaj z Ewangelią, a oto śpiewaliśmy: "Chcę ogłaszać imię Jezus na ulicach miast". I teraz chcę nas zachęcić dzisiaj do dwóch rzeczy. Teraz Natan,

50:46 jak możesz ten pierwszy slajd. Oto siedmiu liderów jest pięciu, sześciu. Mateusz, chodź tu bliżej, pokażcie się. I teraz was proszę stańcie tutaj sobie, zobaczcie w jakich Chodźcie tutaj już tak bliżej możemy to zasłonić, ale zobaczcie gdzie mamy dzisiaj rozlokowane grupy domowe, dobre domy. Wiele o tym rozmawialiśmy. Jeżeli jesteś w dobrym domu dzisiaj to wierzę, że właśnie to będzie moment, kiedy będziemy budowali w tych grupach domowych nie tylko relacje między sobą, ale one są też bardzo ważne. Ja dzisiaj widzę rolę dobrych domów, rolę grup domowych jako takie małe kościoły, gdzie nawzajem się o siebie opiekujemy, gdzie możemy sobie powiedzieć: "Ej, słuchajcie, z naszej grupy już dwa tygodnie nie było kogoś, co się z nim dzieje, musimy go odwiedzić, musimy go zadzwonić." Dobre domy to jest właśnie miejsce,

51:31 gdzie oczekuję i proszę liderów, żeby mówili: "Daniel, potrzebujemy dzisiaj modlitwy wsparcia zachęty. Potrzebujemy, bo w naszym małym kościele, w naszym dobrym małym domu dzisiaj potrzebujemy więcej mocy Jezusa po to, żeby wyjść na ulicę i ogłosić to imię. Amen. Także spójrzcie na tą mapę. Ja wierzę, że po pierwsze ruszymy. Bardzo wam dziękuję, że podjęliście się drodzy liderzy tego wyzwania, że ruszymy w budowaniu naszego kościoła, ale też, że potem wszystkie te miejscowości, ja to wrzucę na naszą grupę, żebyśmy mieli motywację i zachętę do modlitwy. Weź sobie jedną czerwoną gwiazdkę na swoje plecy i powiedz: "Boże, ja chcę, żeby z tych miejscowości w tym roku przyjechała jedna, dwie, trzy osoby. Ja deklaruję, że tam na tych ulicach ogłoszę twoje

52:18 imię". Amen. Jesteśmy gotowi. Wielkie oklaski dla liderów. Słuchajcie, dziękuję wam bardzo. Dziękuję wam bardzo. Myślę, że jak wystartujemy z dobrymi domami, to też poproszę liderów, żeby opowiedzieli więcej, co tam się dzieje. Percia, bądź tak miło. Rzuć to na Dobra. Tak. A teraz możemy już przejść do Bożego słowa, więc cieszę się, że dużo się dzieje. O, dziękuję ci. Dobra, szkło poszło, ale to nic. Okej, słuchajcie, uśmiechnąłem się wczoraj, bo nie wiem czy pamiętacie, był taki niesławny niesławny prokurator z dawnej z dawnego Związku Radzieckiego, który zawsze mówił:

53:05 "Pokażcie mi chłopa, ja znajdę na niego paragraf". Przypomniała mi się ta historia, bo wyobraźcie sobie, że na mnie też znaleźli, ktoś znalazł paragraf i ostatnio ktoś powiedział: "No dobra, pastor nas zachęca do tego, żeby nosić Biblię, a sam czyta z iPada". Więc znaleźli chłopak, znaleźli mu paragraf i to prawda. Bije się w piersi, ale pozwólcie, że krótko wytłumaczę. Ja wierzę, że złapaliście tą myśl, że to nie chodzi o to, żebyście nie nosili waszych iPadów, telefonów czy innych rzeczy. One są cudowne. Ja kocham swojego iPada, bo tu mam moją Biblię, która ma siedem przekładów i na każdym nabożeństwie notuję, zakreślam, buduję inspirację, więc nie wyobrażam sobie pracy bez tego, ale chodziło mi o to, żebyś mógł zostawić swój telefon, który

53:50 ciebie kusi Facebookiem, Instagramem, może innymi rzeczami, a wziął po prostu Biblię, bo tutaj tego nie ma. Ale równie dobrze możesz włączyć tryb samolotowy i czytać Biblię na telefonie. Więc nie szukajcie na mnie paragrafu. Moje intencje były dobre. Chodziło mi o to, żebyśmy pokochali obecność słowa Bożego, ale też żebyśmy jako wspólnota wszyscy razem byli na tym samym nabożeństwie. Myślę, że to jest dobre, kiedy przychodzimy do kościoła, jesteśmy wszyscy razem, bo Duch Święty przechadza się między nami wszystkimi. Ja wierzę, że Boże namaszczenie będzie stępowało i będziesz miał Boże słowo do Kościoła, będziesz miał Boże proroctwo dla Kościoła, będziesz napełniony Duchem Świętym i może modlitwę wiary poprowadzisz w kościele. Dlatego tak bardzo chcę, żebyśmy w tym wszystkim

54:36 byli razem. Amen. >> Cieszę się. Dzisiaj będę czytał z Biblii, żebyśmy mieli równe szanse, ale też podłączę mojego iPada. On pomaga mi ogarnąć moje myśli. >> O, dziękuję bardzo. A wiecie, że w siwej głowie myśli są skotłowane, także muszę je uporządkować i to mi pomaga. Dobra, skłońmy głowy w modlitwie, kochani. Panie Boże, oddaję cały ten czas naszego nauczania tobie. Duchu Święty, wierzę, że ty przygotowałeś dzisiaj grunt, żeby nas zaprosić do pięknej podróży. Przygotuj też nasze serca dzisiaj i otwarte umysły

55:21 na to, abyśmy właściwie mogli odebrać i zrozumieć słowo, które chcesz przekazać dzisiaj dla kościoła. Amen. >> Kochani, otwórzmy, zacznę od słowa Bożego. W takim razie Ewangelia Jana piąty rozdział od drugiego wersetu. Ewangelia Jana piąty rozdział i przeczytam od drugiego wersetu dwa wersety. Jeszcze taki przytyk wczoraj usłyszałem. Jak nie masz Biblii, to nie przejmuj się. Usiądź kogo kogoś wierzącego. Także nie przejmuj się. Ja dzisiaj

56:08 przygotowałem tekst też tutaj, ale otwórzmy nasze Biblie. Ewangelia Jana 5:2. A w Jerozolimie przy bramie owczej jest sadzawka zwana po hebrajsku Betezda. Otacza ją pięć portyków. W ich cieniu leżało mnóstwo chorych, niewidomych, ułomnych i sparaliżowanych, którzy czekali na poruszenie wody. Sadzawka Betezda. Nie wiem z czym tobie się kojarzy sadzawka. Mi się kojarzy z takim małym zarośniętym oczkiem wodnym w ogródku, gdzie może pływają jakieś ryby albo jakieś kilka lili wodnych. Ale muszę

56:55 tobie powiedzieć, że sadzawka Betezda, o której czytamy w Ewangelii Jana, to nie był mały przydomowy zbiornik. To były dwa ogromne wykute w litej skale, głębokie na 13 m baseny wielkości boiska do piłki nożnej. Wyobraź sobie ogromne boisko do piłki nożnej. I teraz w skaliska ktoś wykuł dwa ogromne baseny głębokie na 13 m. Sadzawka Betezda. I dalej czytamy, że ta sadzawka była otoczona portykami. W innym tłumaczeniu czytamy króżgankami. Oto już śpieszę z wytłumaczeniem, co to są portyki.

57:41 Portyk to taki korytarz wsparty na kolumnach, takie jakby zadaszenie nad korytarzem, które chroni przed deszczem, przed słońcem, przed wiatrem. I oto wokół tego ogromnego boiska piłkarskiego, głębokiego na 13 m, wypełnionego wodą było pięć portyków. cztery długie korytarze wokół tego boiska i jeden przecinający tą sadzawkę na pół oddzielający ją jakby na dwie części. Coś w rodzaju ogromnego zadaszonego chodnika, gdzie możesz się, gdzie wiele osób, tysiące osób mogło się schować. Dlatego czytamy, że to nie było tylko kilku chorych, którzy siedzieli tam pod

58:28 ścianą. Prawdopodobnie to były setki albo tysiące chorych osób, które znajdowały się właśnie w tych korytarzach wokół tej ogromnej sadzawki. Tysiące chorych osób, chromych niepełnosprawnych poranionych przez życie, bez nadziei, zebranych tam w tym ciepłym, gorącym miejscu, blisko sadzawki. I stąd taki chaos, kiedy anioł porusza wodę. Za chwilę do tego dojdę, ale chcę, żebyście sobie mogli to wyobrazić. Chaos przy poruszeniu tysięcy ludzi, którzy oblegali tą sadzawkę.

59:15 Wiecie, najgorsze jest to, że nie chodziło tylko o to, żeby z tych chodników zadaszonych doczołgać się do tej sadzawki, do jej brzegu, ale największe wyzwanie było, żeby po schodkach tej sadzawki wejść na taką najbardziej możliwą głębokość. Wyobraźmy sobie ten obraz. Tysiące ludzi siedzi. Nagle woda zostaje poruszona i siedzisz tam wśród tych ludzi ze swoją chorobą i masz jedną jedyną szansę, żeby w tym tłumie przedostać się do sadzawki i w jakikolwiek sposób chromy, chory, niepełnosprawny zejść po schodkach tej sadzawki do wody i musisz to zrobić pierwszy.

1:00:02 Więc chcę powiedzieć, że do takiej wody nie wchodziło się przypadkiem, bo masz taki kaprys, bo masz taki grymas. Czekasz na to rok za rokiem, miesiąc za miesiącem i dniem za dniem. To nie był przypadek. Potrzeba było ogromnej odwagi i desperacji, żeby w ogóle spróbować. I muszę wam powiedzieć ciekawą rzecz. Przez wieki krytycy biblijni mówili, to jest fikcja. To tylko symbol, symbol tego, że ta sadzawka ma pięć tych króżganków, pięć tych portyków, tak jak było pięć ksiąg mojżeszowych. Taka ładna metafora, ale to jest wszystko fikcja. Twierdzili, próbowali udowodnić, że nie

1:00:49 było czegoś takiego jak sadzawka. No bo na logikę kto wyku takie ogromne wielkie baseny przy wejściu do Jerozolimy głębokie na 13 m, kto by je tak zadaszył i skąd te tysiące ludzi tam? Ale muszę wam powiedzieć, że fakty mówią coś innego. Oto w 1888 roku przy kościele Świętej Anny w Jerozolimie niemiecki badacz i odkrywca Kondrad Chik odkopuje sadzawkę Betezda. dokładnie taką jak jest opisana w Biblii, długą, głęboką z z tymi wszystkimi portykami, które były. Chyba nawet na jednym ze slajdów mamy dokładne zdjęcia z tego wykopaliska.

1:01:36 Jakby tego było mało, żeby to udowodnić. Wśród zwojów znad morza czarnego znaleziono tak zwany zwój miedziany w 25 roku po Chrystusie napisany całkiem niezależnie, gdzie autor tego zwoju opisuje coś takiego jak Bet es Ashde, czyli sadzawkę otoczoną portykami. Ktoś niezależny, niezależnie od tego, co widzi Jan, opisuje miejsce, które było, wymienia to miejsce. Mówię to dlatego, bo to co przed chwilą przeczytaliśmy, kochani, to nie jest legenda opowiedziana, żeby nas wzruszyć. To nie jest historia fikcyjna, tylko po to, żeby poruszyć wasze emocje. Chcę powiedzieć, że to wszystko to było

1:02:22 realne. Realne miejsce, realne zdarzenie, które opisał Jan i realny Jezus Chrystus, który dokonał tam cudu. I myślę sobie tak, że skoro to miejsce istniało, to wejdźmy do niego. Chcę, żebyście poruszyli waszą wyobraźnię i wyobrazili sobie scenę, która tam mogła się dziać. Jakie tam były wyzwania? Po pierwsze bycie blisko sadzawki Betezda wymagało odwagi. odwagi do tego, żeby w ogóle spróbować wejść do tej wody, o tym przed chwilą mówiłem, przebić się, przeczołgać,

1:03:07 porozpychać i pomimo moich moich niedoskonałości, mojej choroby, może mojego złego ciała, które się rozkłada, może innych defektów, które mam, potrzebuję przez tych wszystkich ludzi, niezależnie od wszystkiego się przebić, żeby wejść do tej sadzawki. Więc jeżeli tam byłeś przy tej sadzawce, to musiałeś być odważny. Ale drugie wyzwanie, które ja tam widzę, to to, że w ogóle bycie tam było ogromnym wyzwaniem. Jak przeżyć w takich warunkach? Wyobrażacie sobie w takim upale w tysiącu, tysiąc setki tysięcy ludzi zgromadzonych tam, pewnie się przemieszczających. Jedni przychodzili z nową nadzieją, inni po wielu latach

1:03:53 wychodzili bez nadziei, jeszcze inni umierali w bólach, umierali w jękach. Jeszcze inni próbowali się przemieścić, bo być może ten koło mnie już się rozkłada, ale to była rzeczywistość sadzawki Betezda. Maty słomiane, zachodzące jedna na drugą, bo każdy szukał kawałka swojego miejsca. Zapach choroby, potu, wilgoci, wody, która parowała w tym gorący, w tej gorącej Jerozolimie. A chyba najgorsze, tak sobie myślę, właśnie były te ciche rozmowy i ciche jęki tych, którzy do których przyszli znajomi czy bliscy, żeby ich odwiedzić.

1:04:39 przyszli ich odwiedzić, bo może uzupełnić ich zapasy, bo już sami przestali wierzyć w cud i po prostu opiekują się kimś z rodziny. Nasz ojciec, nasz brat, nasza córka, może nasza kuzynka tam leży tyle lat, ciągle ma nadzieję. Uzupełniajmy jej zapasy, rozmawiajmy o czymś, cokolwiek. Wyobrażasz sobie 38 lat leżeć w szpitalu? I krążyło przekonanie, że od czasu do czasu przychodzi anioł i przynosi nadzieję, porusza wodę i kto pierwszy do tej wody wskoczy, zostaje całkowicie uzdrowiony. Więc wyobrażam sobie co musiało się

1:05:24 dziać, kiedy ta woda się poruszyła. Wyobrażacie sobie tych wszystkich ludzi, którzy próbują w jakikolwiek sposób bez patrzenia na koszty tego, w jaki sposób muszą tam się dostać, próbują wejść do tej wody. Ja pierwszy, ja pierwszy. Krzyki hałas przepychanie cokolwiek tam się działo, myślę, że krew się lała, a potem zapadała cisza, bo ktoś inny zdążył szybciej wejść. Reszta wracała na swoją matę, na swoją słomę. Może ponownie ją rozkładali, ponownie leżeli i w beznadziei mówili do następnego poruszenia.

1:06:12 właśnie w to święto. I pewnego dnia odbywa się święto w Jerozolimie i w trakcie tego święta Pan Jezus przychodzi do Jerozolimy. Żeby wejść do Jerozolimy nie dało się pominąć tego ogromnego, tego ogromnego basenu, tej sadzawki Betezda. I w Ewangelii Jana 51 czytamy, że kiedy nastało święto, Jezus wszedł do Jerozolimy i zobaczcie co się dzieje. Jezus wchodzi między tysiące tych ludzi, którzy tam są, między tysiące tych emocji, o których mówiłem, tysiące zapachów, jęków, odgłosów. Między to wszystko przechodzi Jezus. Nie wiedzieć dlaczego idzie do jednego człowieka. Myślę sobie, że to nie była osoba, która

1:06:57 najgłośniej krzyczała, że to nie był gość, który najdłużej się modlił, który najbardziej prosił. Wiecie dlaczego? Bo on tam leżał od 38 lat. Myślę, że znał każde pęknięcie w tej sadzawce. znał każdą osobę, znał historię wszystkich tych osób, które tam były, pewnie lepiej niż historię swojej rodziny. 38 lat w jednym miejscu z nadzieją na uzdrowienie. I nagle podchodzi do niego Jezus i zadaje mu pytanie, które brzmi niemal jak zniewaga. Ewangelia Jana piąty rozdział szósty

1:07:44 werset. Pytanie, które brzmi jak zniewaga. A gdy Jezus go zobaczył i rozpoznał, że już długo nie domaga, zapytał: "Czy chcesz być zdrowy?" Wydaje się, że oczywiste pytanie. Dlaczego Jezus pyta człowieka, który 38 lat o niczym innym nie marzy jak tylko o tym, żeby być zdrowy? A oto Jezus przychodzi do niego i mówi: "Czy chcesz być zdrowy?" I wiecie co sobie myślę? Bo to wcale nie było oczywiste. Bo to wcale nie jest takie oczywiste,

1:08:30 że zmagasz się z czymś 38 lat i chcesz być zdrowy. I zaraz pokażę tobie dlaczego. Ale chcę, żebyś dzisiaj mógł sobie i mogła sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy przyjdzie Jezus, czy chcesz być zdrowy? A to nie jest takie oczywiste. Zobaczcie, dla tego człowieka, który tam żył 38 lat, choroba stała się adresem zamieszkania. Choroba stała się wszystkim, co miał, wszystkim, co go otaczało, wszystkim, co go wypełniało, wszystkim, co było dla niego jakąkolwiek jeszcze wartością. 38 lat.

1:09:18 Połowa z was tyle nie żyje. Same młode twarze widzę. A nawet jak żyjesz 38 lat, pamiętasz co było 38 lat temu? Czy możesz sięgnąć do pamięci? Do swojej pamięci. Ja dwa dni temu obchodziłem kilka lat więcej i sięgnąłem 38 lat do tyłu. Nie pamiętam. 38 lat to nawet dłużej niż Izrael błąkał się po pustyni. 38 lat to staje się częścią twojego charakteru, twojej osobowości, twojego zachowania. Czujecie o czym chcę powiedzieć? Choroba stała się adresem zamieszkania, częścią

1:10:04 charakteru, częścią osobowości tego człowieka. Ona do niego przylgnęła. Ona była z nim razem jednością. Byli nierozerwalni. On i jego choroba przez 38 lat. I choroba jest czymś, co ci przeszkadza, nie pozwala normalnie żyć. A jednak okazuje się, że możesz z tym żyć, że to jest jak pieprzyk na ręce, bo po jakimś czasie go nie zauważasz. Na początku miałem taką narość, tu ona mi przeszkadzała, drapałem, ale w końcu się do niej przyzwyczaiłem i on sobie tam jest, bo po 38 latach codziennie rano go widzę. Moja choroba jest ze mną, moja dolegliwość, moja usterka jest ze mną.

1:10:49 Już 38 lat mogę z tym żyć, hopie. Ale zobaczcie jeszcze jeden ciekawy szczegół. Zastanawiałem się, dlaczego Jan nie nazwał tego człowieka, nie wymienił go po imieniu. Przez w całym tym fragmencie czytamy, że tam był po prostu chory. Myślę sobie, że nie dlatego, że to nie było ważne, ale posłuchajcie, ten człowiek jest przedstawicielem każdego z nas, kto pozwolił, żeby jego dolegliwość stała się jego tożsamością zamiast zamiast czymś, z czym się walczy. Dlatego on jest bezimienny, bo możesz tam wpisać swoje imię, kiedy twoja

1:11:35 choroba, twoja dolegliwość, coś co cię trapi fizycznie, duchowo, mentalnie, coś co jest bólem w twoim sercu staje się twoją rzeczywistością. To historia o tobie. Zamiast z czymś walczyć, to staje się twoją nieodłączną częścią ciebie. Zobaczcie, najciekawsze jest to, że Pan Jezus też nie pyta tego człowieka, jak ma na imię. No dobra, o ile jeszcze Janowi mógłbym wybaczyć, o tyle Jezusowi Jezus nie pyta, ale wiecie dlaczego nie pyta? To nie znaczy, że ten człowiek nie był dla Jezusa bardzo ważny. Wręcz przeciwnie. Ja myślę, że Jezus dobrze wiedział kim on jest. Jezus dobrze wie,

1:12:22 zna twoje imię. Dlatego nie musi ciebie dzisiaj pytać jak masz na imię Danielu, bo on dobrze wie. On zna twoje imię. I zobaczcie ile razy przez 38 lat woda drgnęła. On patrzył jak dociera tam ktoś inny. Jezus wiedział. Jezus znał jego imię. Dlatego zadał mu inne pytanie. Bo każde poruszenie wody to była dla niego nowa fala nadziei, ale zaraz potem nowa fala rozczarowania. Doświadczasz tego w swoim życiu? Masz na coś ogromną nadzieję, ale Pan Bóg nie odpowiada i przychodzi ogromna fala

1:13:09 rozczarowania, bo miało być tak pięknie, Boże, a nic się nie zmieniło, a mija już 38 lat. I w końcu przestał próbować. Był tam 38 lat. Dlatego dla Jezusa, a Jezus go znał przez te 38 lat, pamiętał jego imię. I kiedy przyszedł do niego, zapytał: "Czy chcesz być zdrowy, bo zobaczcie, to nie było takie osobiste, bo w końcu ten człowiek przestał próbować się czołgać. Nie dlatego, że przestał być zdrowy, ale dlatego, że nadzieja, która zawodzi, staje się bardzo kosztowna, żeby ją dalej nosić".

1:13:54 Jeżeli miałeś kiedyś nadzieję i ona ciebie zawiodła raz, drugi albo trzeci, to nie chcesz nieść kosztu rozczarowania. Nie chcemy nieść tego kosztu. Boże, ja już nie chcę się rozczarować, to ja wolę odpuścić. Czujecie, co mam na myśli? Boże, ja już nie chcę się rozczarować. Ja wolę odpuścić. 38 lat o coś proszę. I zwróćcie uwagę na odpowiedź tego człowieka. Niesamowite. Jezus pyta: "Czy chcesz być zdrowy? Czy chcesz być zdrowy? Zamknięte, proste pytanie. Możesz na nie odpowiedzieć tak

1:14:40 lub nie. Piotrze Janie Marto Kasiu Ewo czy chcesz być dzisiaj zdrowa? Ewangelia Jana 57. Zobaczcie co odpowiada ten człowiek. Chory odpowiedział: "Panie, nie mam człowieka, który wrzuciłby mnie do sadzawki tuż po poruszeniu. A zanim ja sam dojdę, to ktoś inny mnie uprzedza." To nie jest odpowiedź na pytanie, czy chcesz być zdrowy. To jest wymówka bardzo prawdziwa, bardzo zrozumiała.

1:15:27 Rozumie mentalność tego człowieka, ale to ciągle jest wymówka. Czy chcesz być zdrowy? Nie pada odpowiedź. Tak. lub nie pada odpowiedź. Panie, nie da się tego zrobić. Jezu, nie da się, bo ktoś musiałby mnie pierwszy z katapulty do tej sadzawki wrzucić. Czy chcesz być zdrowy po 38 latach? I pada odpowiedź: To jest niemożliwe. Dlatego ta historia mówi być może o tobie i o mnie. Czy chcesz być zdrowy? Pada pytanie Jezusa Chrystusa w niedzielę na nabożeństwie, a ty mówisz: "Boże, nie da

1:16:14 się. Przyzwyczaiłem się do mojego pieprzyka, który mnie boli, ropieje, czerwienieje, ale po prostu się nie da." Wiecie, przyzwyczajamy się do takich rzeczy. Muszę wam powiedzieć, że bardzo trudno mi było zmienić moją pierwszą pracę. Jako młody chłopak zacząłem pracować w prywatnej firmie. Pracowałem tam 12 lat i co najmniej o 4 lata za długo. I ostatnie ctery lata czułem, że już osiągnąłem sufit. Nie pójdę dalej, nie rozwinę się, nie zarobię więcej kasy, nie będą mnie bardziej szanowali, po prostu się nie da. Osiągnąłem sufit. Ale kiedy dostałem propozycję nowej atrakcyjnej pracy, to długo się zastanawiałem, czy się zdecydować.

1:17:00 Po prostu się bałem. Po prostu wiedziałem, że na starych śmieciach mnie już nic nie zaskoczy. Tam mnie wszyscy znali. Przybijałem sobie z szefem piątkę. Wiedziałem, kiedy ma zły humor, to trzeba się zamknąć w toalecie na godzinę. Kiedy ma dobry humor, to można iść z nim pożartować. Nic nie mogło mnie zaskoczyć. Chociaż ta praca nie była moją pracą marzeń, ale była moja. Moje stare śmieci. Wszyscy już znali tego czarnowłosego gościa z długimi włosami. Tak kiedyś wyglądałem. Serio nie kłamię. Bałem się zmienić moją pracę. Przyzwyczaiłem się do tego, że jest mi niewygodnie, ale lepsze stare śmieci niż nowe, nie nowe jakieś odkrycie, nie wiadomo co.

1:17:45 Ostatnio kiedy moja żona zmotywowała mnie do porządku w szafie, miałem ten sam dylemat, muszę wam powiedzieć. Myślałem sobie, ten sweter to mi się jeszcze przyda, kochanie, a ten jest cudowny. Ona mówi: "Daniel, nie chodziłeś w nim 6 lat, ale schudnę. Obiecuję, wyrzuć go." Ale zobacz, on był tylko raz ubrany. Tak, ale potem przytyłeś. Ja się znowuż z nią kłócę. I to jest to. Wolimy mieć stary sweter w szafie, bo może nam się przyda, bo go znamy, bo go lubimy. Niech sobie będzie. kiedyś mi jeszcze będzie pasował. I muszę wam powiedzieć, że status quo, czyli taka taki brak chęci zmiany, to często nie jest wygoda,

1:18:32 to jest przyzwyczajenie do dyskomfortu. Ja wiem, że moja praca mnie męczy. Wiem, że ten stary sfer będzie na mnie źle leżał, więc nawet go nie ubieram. Ale niech sobie będzie. Jeżeli nie podejmiesz żadnej decyzji, to być może to nie jest wygoda. Musisz sobie dzisiaj odpowiedzieć w swoim sercu. Być może boisz się podjąć decyzji odważnej, bo wolisz być w tym dyskomforcie, niż się rozczarować. I to jest pierwsza bariera, którą dzisiaj Bóg chce przełamać w wierze. Bo może mówisz sobie, Bóg i tak wie, czego ja potrzebuję. Gdyby chciał, już by mnie dawno uzdrowił.

1:19:19 Muszę wam powiedzieć, że taka odpowiedź brzmi bardzo pokornie, bardzo pięknie, bardzo chrześcijańsko, ale proszę sprawdźmy ją w świetle słowa. Bóg wie czego potrzebuje. A oto w liście Jakuba 42 jest napisane, mówi Jakub, nie macie, bo nie prosicie, a gdy prosicie, nie otrzymujecie, ponieważ niewłaściwie prosicie. I masz rację. Możesz powiedzieć: "Modliłem się dziesiątki razy, pastorze i nic. To co, źle proszę? Brakuje mi wiary?" Może czasem tak, ale dzisiaj chcę wam powiedzieć coś innego. Chcę wam, chcę was przesunąć w inne miejsce. Chcę wam rozciągnąć was do innego przemyślenia,

1:20:07 bo może Bóg podszedł do twojej sadzawki już tyle razy, już tyle razy stanął i zapytał, a ty mówiłeś: "Boże, ja tam się nie będę pchał". I tak nie zdążę, bo już tyle razy próbowałem. To jest nasza mentalność, która nas trzyma, kochani. Pobożna wymówka od odważnej decyzji. I zobaczcie, Jakub, który tutaj pisze pod natchnieniem, on nie zostawia miejsca w tym fragmencie. Bóg i tak wie, nie musisz prosić. On mówi: "Nie macie, bo nie prosicie". A nawet jeśli prosicie, to źle prosicie. I zobaczcie, Jezus, który widzi wszystko i wie wszystko i tak zadaje to samo pytanie temu człowiekowi.

1:20:54 Czy chcesz być zdrowy? Dlaczego go nie uzdrowił? Dlaczego po prostu go nie dotknął i powiedział: "Jesteś uzdrowiony". Dlaczego? Możemy po ludzku się zapytać. Ale odpowiem wam, bo to modlitwa nie jest informowaniem Boga o naszej sytuacji, bo on już to wie. Kiedy się modlisz i mówisz: "Boże, ja jestem chory". Bóg mówi: "Synu, wiem." Kiedy modlisz się i mówisz: "Boże, mam się źle, to Pan Bóg mówi: "Córeczko, ja to wiem. Modlitwa nie jest informowaniem Boga o twojej sytuacji. Modlitwa jest uczestniczeniem w jego działaniu. Wypowiadasz prośbę, która otwiera coś

1:21:40 między tobą a Bogiem. otwiera pewną relację. Boże, to jest moja prośba do ciebie, moje zaufanie, moja wiara. Coś chcę sobie położyć, bo ty znasz sytuację. I powiem wam, Bóg wie. Powiedziane jako powód, by nie prosić, to nie jest pokora, to jest strach obudowany teologią, bo Pan Bóg wszystko wie, to ja nie proszę. To nie jest pokora, to jest tylko nasz lęk przed tym, żeby się nie rozczarować. I zobaczcie, Pan Jezus przynajmniej dwukrotnie na kartach Biblii uczy nas wytrwałego proszenia.

1:22:26 Pierwsza przypowieść, pamiętacie na pewno o natrętnym przyjacielu, ale możemy ją przeczytać. Ewangelia Łukasza 11 rozdział. Ewangelia Łukasza 11 5 do 10. Powiedział też do nich: "Kto z was wyobraża sobie przyjaciela, do którego idzie o północy i mówi: Przyjacielu, użyć mi trzech bohętków chleba, bo mój przyjaciel wstąpił do mnie po drodze, a

1:23:13 nie mam czym go ugościć." A tamten ze środka odpowiada: Daj mi spokój. Drzwi zamknięte, dzieci śpią przy mnie. Nie mogę wstać i ci dać. Mówię więc wam, nawet jeśli nie wstanie i nie da mu ze zwykłej przyjaźni, to ze względu na jego natręstwo wstanie i da mu ile potrzebuje. Oto przypowieść, którą powiedział Jezus. Nie poddawaj się w swoich prośbach, bo przyjdzie moment, że ktoś odpowie. I druga historia, która też mnie porusza. Dobra, to jeszcze do niej wrócę. Ale jeszcze jedna myśl, zanim do tego przejdę.

1:23:58 Twoją jedyną porażką jest to, kiedy przestajesz prosić. Twoją jedyną porażką jest to, kiedy przestajesz prosić. Nie to, że Bóg nie odpowiedział, nie to, że on ma inny czas, ale kiedy przestajesz i przyzwyczajasz się do choroby, która toczy twoje ciało, twoje życie, twój umysł, to wszystko, a ty przestajesz prosić. Wiecie, zanim pójdziemy dalej, zatrzymam się na chwilę, żeby powiedzieć sobie, czym w takim razie jest wiara, o której tutaj mówimy. I bardzo ważny fragment w Hebrajczyków 111. Znowuż możemy przewertować karty Biblii i otworzyć sobie list do Hebrajczyków

1:24:44 11 rozdział pierwszy werset. Znamy ten fragment bardzo dobrze, ale go zacytuję. Wiara jest podstawą spełnienia tego wszystkiego, co jest treścią nadziei, przekonaniem o prawdziwości tego, co niewidzialne. A w innym tłumaczeniu jest napisane: "Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy." Czyli innymi słowy mówiąc, wiara to bycie pewnym tego, co dopiero nadejdzie. tego, czego nie możesz zobaczyć, tego czego nie możesz doświadczyć, dotknąć dzisiaj. Zwróć uwagę, w tym fragmencie nie ma informacji o tym, że ani braku, ani

1:25:29 słowa nie ma o wątpliwościach. Dlatego, że wiara nie jest stanem, w którym znika niepokój, w którym nie ma wątpliwości, w którym jesteś czegoś pewien. Możesz mieć wątpliwości, możesz mieć obawy, możesz mieć swój strach. Wiara tego nie neguje. Wiara jest zaufaniem w charakter Boga. Nawet kiedy nie ma odpowiedzi: "Mój Bóg ciągle działa. Mój Bóg zna czas. Mój Bóg ma odpowiedzi". I zobaczcie, najlepszym obrazem tego jest historia ojca, którego syn był opętany. I oto ten ojciec przychodzi do Pana Jezusa i mówi: "Czy możesz uzdrowić mojego syna, który jest opętany przez

1:26:15 demona?" I w Ewangelii Marka 9:23 czytały ten fragment. A Jezus powiedział: "Jeśli możesz w odpowiedzi na pytanie: "Wszystko jest możliwe dla tego kto wierzy." I posłuchajcie teraz. Ojciec z dziecka zaraz krzyknął: "Wierzę, pomóż mi w moim niedowiarstwie". przyszedł z wiarą, a jednocześnie z wątpliwościami. I to wystarczyło, żeby Jezus zadziałał. Ta szczerość tego człowieka, ona mnie powala. Jezu, ja wierzę, ale może nie wystarczająco. Więc pomóż mi zbudować moją wiarę. Pomóż mi mojemu niedowiarstwu, bo ja naprawdę wierzę, że mój syn może być zdrowy, ale w mojej

1:27:01 ludzkiej głowie to się nie mieści. Zobaczcie, jaka zgoła inna odpowiedź niż człowieka. przy tej sadawce Betezda. Panie, jest tyle przeciwności, to jest niemożliwe, żebym został uzdrowiony. I oto ojciec, który mówi: "Boże, ja wierzę, że ty możesz uzdrowić mojego syna, chociaż w mojej głowie to się nie mieści, więc mi pomóż". Zobaczcie jakie inne postawy, bo wiara nie jest taką emocją 100%owej pewności, jest decyzją o działaniu pomimo niepewności. Halleluja. I to jest właśnie wyzwanie rzucone statusowi kwo, czyli temu, że nic się nie zmieni i strachowi przed proszeniem. Ja się boję prosić, bo po raz kolejny

1:27:47 będę rozczarowany. Prawdziwa wiara nie czeka, aż wątpliwości znikną, kochani. Ona działa pomimo ich obecności. Prawdziwa wiara nie czeka, aż będzie pięknie przygotowany grunt i będziesz pewny, że coś się wydarzy. Prawdziwa wiara powoduje, że wychodzisz i mówisz: "Boże, ja wierzę, a teraz mi pomóż". Wiara nie czeka na pewność. Wiara rusza, zanim wszystko się wyjaśni, zanim przyjdzie odpowiedź. Pamiętacie ślepego Bartymeusza? Niesamowita jest ta historia. Bartmeusz niewidomy żebrak siedzi przy drodze. O to kiedy słyszy, że przechodzi Jezus zaczyna wołać: "Synu Dawida,

1:28:34 zmiłuj się nade mną". I czytamy w Ewangelii Marka 10:47: "A wielu gromniło go, aby milczał, ale on tym bardziej głośno wołał: Synu Dawida, zmiłuj się nade mną". I tłum dokładnie robi to, czego dzisiaj boimy się najbardziej. Próbuje nas uciszyć. zawstydzić, wyciszyć, powiedzieć: "Siedź grzecznie w swoim miejscu i masz taki tłum w swojej głowie, bo ja go mam." Wiele razy, kiedy czuję, że przychodzi Boża obecność i mówię: "Boże, ja chcę z wiarą pójść", to słyszę ten tłum: siedź w swoim rzędzie, poczekaj, nie wyrywaj się, nie bądź taki hura do przodu, bo jeszcze się przekonasz, że to nie jest ten czas i

1:29:20 będziesz zawiedziony, a jeszcze ludzie to zobaczą. O matko, ale Bartymeusz się tym nie przejmował. Niech sobie krzyczą, niech mnie uciszają. Ja wierzę, Boże, pomóż mojemu niedowiarstwu. I drugi przykład, ale zobaczcie jeszcze wrócę do Bartymeusza i zobaczcie co się stało. Ewangelia Marka 1050. I to mamy chyba napisane, bo chcę żebyście to zapamiętali. A on, mowa o Bartymeuszu, zrzuciwszy swój płaszcz, zerwał się i przybiegł do Jezusa. Powiedział do niego Jezus: "Co chcesz, żebym ci oczynił?" A niewiadomy odrzekł: "Rabuni, żebym przejrzał".

1:30:05 To jest odpowiedź pełna wiary. Nie, Panie, ja już tu siedzę przy tej drodze tyle lat, tylko tak pięknie powiedziane, specjalnie użyłem tego tłumaczenia tutaj. Trabuni. Mistrzu mój chcę zobaczyć ile wiary, ile desperacji. Desperacja to jest złe słowo, a nie znajduje innego. Ile zaangażowania emocjonalnego, wszystko co mam dzisiaj przynoszę tobie, rabuni, bo ja po prostu pragnę być uzdrowiony. I druga historia kobiety z krwotokiem. Też szybciutko ją przypomnę nam. Pamiętacie Pan Jezus przychodził i kobieta, która przez wiele lat miała krwotok, dotknęła się jego szaty z wiarą

1:30:53 i została uzdrowiona, a nie powinna się go dotykać, bo przecież zgodnie z prawem złamała to prawo rytualne, święte izraelskie jako kobieta w stanie nieczystości. W ogóle nie powinna wychodzić z domu na ulicę. A ona nie dość, że weszła do tego tłumu, to jeszcze dotknęła szaty świętego Chrystusa. Nie rozumiała, co się dzieje, a mimo to zadziałała. Naraziła się na odrzucenie, upokorzenie, nawet gniew tłumu, czy czy śmiech tego tłumu. Ty nieczysta kobieto, niegodna. Ale ona tym nie myślała. Zobaczcie, działała zanim w pełni zrozumiała jakie będą tego konsekwencje. To jest piękne w naszej wierze.

1:31:39 Działanie poprzedza zrozumienie. I tu potrzebujemy ważnego rozróżnienia, kochani. I chciałbym, żebyś mógł je sobie zapisać w swojej Biblii albo w notesie, bo chciałbym, żebyś z tą myślą mógł dzisiaj zostać, żebyś mógł do tej myśli wrócić dzisiaj, jutro albo za miesiąc. Prośba z wiarą nigdy nie jest porażką, niezależnie od tego, jaki będzie wynik. Modlitwa z wiarą nigdy nie jest porażką bez względu na to, jaka będzie odpowiedź. I druga myśl, nie teraz usłyszane od Boga nie jest odrzuceniem ciebie jako osoby.

1:32:25 To zaufanie, że on ma czas, że on wie, a nie rezygnacją z proszenia. To bardzo ważne. Kiedy dzisiaj nie przeżyjesz uzdrowienia, to nie jest porażka. To znaczy, że Bóg ma swój czas i on chce, żebyś dalej do niego przychodził, budował swoją wiarę, budował swoją ufność, budował swoją relację z nim, aż odpowie i może minie 38 lat, ale on się przyzna do twojej modlitwy. Heluja. Dlatego chcę powiedzieć, nie przychodzisz dzisiaj do Boga, żeby coś udowadniać komukolwiek. Przychodzi, żeby przyjść do niego bliżej z ufnością, że on ma swój czas. ale też z odwagą, że potrzeba pierwszego

1:33:10 kroku, że musisz zrobić pierwszy krok. I na koniec tego, zbliżamy się już do końca, ale muszę wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Jest pewna niesamowita historia, która wydarzyła się w Nazarecie. Nazaret, miejsce Chrystusa, gdzie żył, gdzie przebywał, skąd pochodziła jego rodzina, gdzie go wszyscy znali. I czytamy w Ewangelii Mateusza bardzo ciekawy, ale smutny fragment. Ewangelia Mateusza 13:58. I to jest fragment nie dla ciebie, ale dla nas jako całej wspólnoty, dla nas wszystkich. Dlatego proszę zwróćcie na

1:33:56 niego uwagę. Jest napisane i nie dokonał tam zbyt wielu cudów. Powodem była ich niewiara. I nie chodziło tutaj o jedną osobę w Nazarecie. Nie chodziło o jednostkę. Nie chodziło o to, czy ktoś wyszedł, czy ktoś zanegował. Chodziło o całą wspólnotę. To nie jest werdykt o jednej osobie, która przyszła i prosiła. W Nazarecie chodziło o niewiarę całego miasta, o atmosferę pogardy, sceptycyzmu, o to, że cała wspólnota powiedziała: "Niech sobie gada, ale kim jest ten syn Cieśli?" I wyobrażam sobie dzisiaj, że są też takie kościoły, które mówią: "Kim jest

1:34:43 syn cieśli dzisiaj? Czy może działać w naszej wspólnocie, kiedy jest nas tutaj tylu? I zobaczcie, nie dokonał tam zbyt wielu cudów. Powodem była niewiara całej wspólnoty. Powodem było brak zaangażowania całej wspólnoty. Powodem było brak wsparcia całej wspólnoty. Brak tego, żeby pójść do przodu jako cała wspólnota. Dlatego mówimy o dobrych domach, bo to jest wspólnota, kochani. Bo kiedy jedna grupa domowa, druga, piąta, 10ta, kiedy się połączymy, to ja wierzę, że zdobędziemy to miasto dla Jezusa Chrystusa. Kochani, ale tu jest mowa o Nazarecie. Jak Adrian z dwoma osobami wyjdzie na ewangelizację, to chwała Bogu, ale my

1:35:28 zostaniemy w Nazarecie dalej i może będziemy żyli tak jak tutaj. Pan Jezus nie zrobi żadnych cudów i powiemy: "Boże, dlaczego nie robisz żadnych cudów? I dzisiaj też, kochani, to nie jest walka jednostki. Dzisiaj nie chodzi o to, czy ty osobiście masz dużo wiary, ale chodzi o atmosferę, którą wszyscy razem tutaj tworzymy. Atmosferę zaufania do Jezusa, atmosferę budowania wiary, atmosferę wspierania się razem. Nie masz swojej Biblii, to przysuń się do mnie, ja mam. Przeczytajmy coś razem, bo może Duch Święty dotknie i twojego serca. Dlatego się witamy przed nabożeństwem. Nie dlatego, żeby było miło, ale żebyś

1:36:14 mógł komuś powiedzieć: "Cieszę się, że jesteś. Niech Bóg błogosławi twoją obecność tutaj. To jest wspólnota, do której moje serce dąży i do której bije. Nie nazaret, który odrzucił syna cieśli, ale Filadelfia pełna wiary, pełna nadziei, pełna wsparcia dla siebie nawzajem. Amen. >> Dlatego to, co za chwilę zrobimy, zrobimy razem. Nikt nie będzie w tym sam dzisiaj, mam nadzieję. Kochani podsumowując zobaczcie betezda pełna ludzi czekających, aż woda się poruszy.

1:37:01 Ale ja dzisiaj zapraszam ciebie, żebyś to ty się poruszył. Nie czekaj, aż woda się poruszy i Pan Jezus przyjdzie do ciebie, ale zapraszam cię dzisiaj, żebyś ty się poruszył. Pamiętacie głębokość tej sadzawki? 13 m. Trzeba było zejść może po schodach. Ta sala nie ma 13 m, więc masz łatwiej. Może musisz przejść połowę tego, co musieli przejść tamci ludzie. żeby dotknąć poruszonej wody. Ale żeby wejść do tej wody trzeba było podjąć świadomą decyzję. Nie dało się wyjść przypadkiem, bo ktoś cię potrącił, bo ktoś cię przesunął. To twoja świadoma decyzja, pomimo tego, że nie do końca masz przekonanie, że może

1:37:48 coś się trzym trzyma, że może wewnętrzny głos mówi: "Tłum cię wyśmieje". Zobaczą, że chorujesz, zobaczą, że jesteś słaby. To co z tego? O tutaj będzie Jezus Chrystus, który zapyta ciebie dzisiaj, czy chcesz być uzdrowiony. I wyjście do modlitwy jest właśnie taką decyzją. Nie gestem, który robisz przypadkiem w emocjach, ale też nie gestem, który robisz pod wpływem albo którego nie zrobisz pod wpływem głosów w twojej głowie. To jest świadomy kościół, kochani. To jest właśnie kościół, o którym Chrystus mówi,

1:38:34 splecony miłością i wiarą jedni drugich. Kiedy wyobrażam sobie, ktoś będzie wychodził, kto ktoś inny z rzędu położy na nim rękę i powie: "Jestem z tobą. Jestem z tobą w twoim cierpieniu i będę się modlił, kiedy ty tutaj wyjdziesz. Może ktoś inny weźmie ciebie za rękę i ciebie poprowadzi. Nie stój tu sam, bo wiem, że to trudne. Ja jestem z tobą. I za chwilę będziemy się modlić. Kochani, wziąłem dzisiaj olejek dlatego, że kiedy czytam słowo Boże w liście Jakuba 514 jest napisane bardzo wyraźnie: "Choruje ktoś wśród was. Niech przywoła starszych zboru i niech się modlą nad nim, namaściwszy go oliwą w

1:39:20 imieniu Pańskim. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego. I namaszczenie olejem, powtarzam to za każdym razem, ale to nie jest żaden magiczny gest albo jakiś rytuał, który sam w sobie coś gwarantuje, ale chcę być zgodny z tym, co mówi Pismo Święte. To jest akt posłuszeństwa i akt wspólnoty. Tak jak powiedziałem, jesteśmy w tym razem. Dlatego jeżeli potrzebujesz dzisiaj chcę z wiarą namaścić ciebie i to będzie oznaczało, że moja wiara i twoja wiara przynoszą to namaszczenie przed Boży tron. I kiedy padnie pytanie, czy chcesz być uzdrowiony, to możesz odpowiedzieć: "Tak, Panie, ja pragnę". Tak jak Bartymeusz.

1:40:06 Wiecie, wyjście do przodu tutaj jest bardzo trudne. Mam tego świadomość, ale jest odzwierciedleniem decyzji twojego serca. Po prostu twoje ciało pójdzie tam, gdzie twoja wiara zdecyduje, albo twoje ciało zostanie, ponieważ twoja wiara podjęła inną decyzję. I to jest dokładnie to, czego zabrakło człowiekowi przesadzawce Betezda przez 38 lat. Nie modlitwy, nie pragnienia, ale kroku. Tak chcę być uzdrowiony. A może też dzisiaj potrzebujesz duchowego uzdrowienia? Może właśnie masz choroby, które są

1:40:53 trudne, żeby się do nich przyznać, ale dotyka nas depresja, dotyka nas bezcenność, dotyka nas złość, dotyka nas frustracja, dotyka nas beznadzieja. Nie potrafimy

…

Share

YouTube Video Summaries