Szukanie KOSMITÓW to NAJWIĘKSZY BŁĄD Ludzkości

Krótkie Podsumowanie

Film analizuje poszukiwania obcych cywilizacji, paradoks Fermiego oraz potencjalne zagrożenia i korzyści związane z kontaktem z pozaziemską inteligencją. Podkreśla, że mimo braku dowodów na istnienie obcych, ludzkość aktywnie wysyła sygnały w kosmos, co budzi kontrowersje. Zwraca uwagę na historyczne analogie spotkań między cywilizacjami o różnym poziomie rozwoju i zastanawia się, jak ludzkość zareagowałaby na pierwszy kontakt.

  • Poszukiwanie obcych cywilizacji to zarówno ciekawość naukowa, jak i kwestia filozoficzna.
  • Wysyłanie sygnałów w kosmos budzi obawy związane z potencjalnymi zagrożeniami.
  • Paradoks Fermiego stawia pytanie, dlaczego nie obserwujemy śladów innych cywilizacji.
  • Historia kontaktów między cywilizacjami na Ziemi może być przestrogą przed naiwnością w kontaktach z obcymi.
  • Reakcja ludzkości na pierwszy kontakt może być równie ważna, co sam kontakt.

Wprowadzenie: Sygnały w Kosmos i Ostrzeżenia

Wojciech Dzierwa rozpoczyna od przedstawienia idei wysyłania wiadomości w kosmos, porównując to do ujawniania adresu swojego domu nieznanym odbiorcom. Przywołuje ostrzeżenia Stephena Hawkinga, który sugerował, że kontakt z obcą cywilizacją może być dla nas równie tragiczny, jak spotkanie rdzennych Amerykanów z Kolumbem. Mimo tych ostrzeżeń, ludzkość od dekad wysyła sygnały, mapy i wiadomości w przestrzeń kosmiczną, co może prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji. Materiał ma na celu analizę faktów i kontrowersji związanych z poszukiwaniem obcych cywilizacji, odrzucając hollywoodzkie wizje.

Poszukiwanie Pozaziemskiej Inteligencji (SETI)

Od zawsze ludzkość zadawała sobie pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie. Ta ciekawość napędza rozwój nauki i technologii. Od lat 60. XX wieku istnieje dziedzina nauki SETI, której celem jest wykrywanie sygnałów od obcych cywilizacji. Pierwszy eksperyment SETI, projekt Ozma, został przeprowadzony w 1960 roku przez Franka Drake'a. Poszukiwanie życia pozaziemskiego ma wymiar filozoficzny i społeczny, a odkrycie, że nie jesteśmy sami, zmieniłoby nasze postrzeganie wszechświata. Niektórzy wierzą, że kontakt z obcą cywilizacją mógłby przynieść nam dostęp do ogromnej wiedzy i technologii.

Jak Wygląda Dziś Poszukiwanie Kosmitów

Obecnie poszukiwanie kosmitów polega głównie na nasłuchiwaniu sygnałów radiowych z kosmosu i wypatrywaniu oznak technologii na innych planetach. Sieci radioteleskopów skanują miliardy częstotliwości w poszukiwaniu czegoś, co wyróżnia się na tle naturalnego szumu gwiazd. Dzięki prywatnym funduszom ruszyły największe w historii projekty SETI, takie jak projekt rosyjskiego miliardera i Stephena Hawkinga z budżetem 100 milionów dolarów. Projekt ten koncentruje się wyłącznie na słuchaniu, a nie nadawaniu. NASA również angażuje się w poszukiwania, choć ostrożnie podchodzi do tematu inteligentnych obcych. Chiny zbudowały największy na świecie radioteleskop sferyczny i przeznaczają część jego czasu na poszukiwanie sygnałów od obcych.

Motywacje Sponsorów i Cel Poszukiwań

Bogaci sponsorzy poszukiwań obcych cywilizacji mogą działać idealistycznie, chcąc zapisać się w historii jako odkrywcy. Politycy i agencje kosmiczne rozumieją, jak potężnym sukcesem medialnym byłoby ogłoszenie takiego odkrycia, nawet mikroskopijnych organizmów. W praktyce większość poszukiwań skupia się na formach życia na Marsie i Europie, księżycu Jowisza. Nawet skromna rewelacja byłaby przełomem naukowym i wizerunkowym, argumentem za zwiększeniem budżetów na eksplorację kosmosu.

Wiadomości do Kosmosu: Próby Komunikacji

W 1974 roku radioteleskop nadał w przestrzeń pierwszą celową wiadomość do potencjalnych obcych, zawierającą schemat ludzkiej postaci, układu słonecznego, helisy DNA i pozdrowienie. W latach 70. wysłano sondy Pionier i Voyager z wiadomościami dla ewentualnych znalazców. Voyagery wyposażono w złote dyski z nagraniami dźwięków Ziemi i obrazami przedstawiającymi naszą planetę i ludzkość. W późniejszych latach zaczęto wysyłać wiadomości radiowe bezpośrednio do wybranych gwiazd, w tym akcje sponsorowane przez prywatne firmy. NASA również brała udział w takich akcjach, np. nadając piosenkę Beatlesów w kierunku gwiazdy polarnej.

Kontrowersje Wokół Aktywnej Komunikacji

Zwolennicy aktywnych prób komunikacji twierdzą, że najwyższy czas przerwać ciszę we wszechświecie. Krytycy odpowiadają, że to szaleństwo, ponieważ garstka astronomów samowolnie krzyczy w kosmos w imieniu całej ludzkości, ryzykując nieobliczalne konsekwencje. Ten spór nasilił się w ostatnich latach.

Paradoks Fermiego i Wielka Cisza

Wszechświat jest ogromny i statystycznie wydaje się niemal pewne, że życie rozwinęło się jeszcze gdzieś poza Ziemią. Paradoks Fermiego pyta, dlaczego nie widzimy śladów galaktycznych imperiów i nie podsłuchujemy rozmów kosmitów. Wielu astronomów nazywa to zjawisko wielką ciszą. Możliwe, że życie, zwłaszcza inteligentne, jest dużo rzadsze niż zakładaliśmy, a Ziemia jest wyjątkiem.

Hipotezy Wyjaśniające Paradoks Fermiego

Istnieje hipoteza wielkiego filtra, która zakłada, że w rozwoju cywilizacji istnieje jakiś etap, który jest niemal nie do przejścia. Inna hipoteza mówi, że bardziej zaawansowane cywilizacje celowo nie ingerują w prymitywniejsze społeczeństwa. Obcy mogą próbować się z nami komunikować w sposób, którego nie zauważamy, lub ich sygnały są bardzo rzadkie i krótkie.

Hipoteza Ciemnego Lasu

Kosmici mogą milczeć, bo to dla nich kwestia przetrwania. Hipoteza ciemnego lasu zakłada, że każda rozumna istota zdaje sobie sprawę, że inna cywilizacja potencjalnie zagraża jej istnieniu. Ewolucyjnie nieufność się opłaca, a ostrożność często decyduje o przetrwaniu gatunku.

Krytyka Hipotezy Ciemnego Lasu i Argumenty Etyczne

Krytycy hipotezy ciemnego lasu zwracają uwagę, że odległości w kosmosie są ogromne, a zasobów nie brakuje, więc nie ma powodu do ataku. Czas lotu między gwiazdami sprawia, że wojny międzygwiezdne byłyby mało praktyczne. Karl Sagan wierzył, że bardzo stara, rozwinięta cywilizacja musiała pokonać swoje agresywne instynkty.

Ostrzeżenia Stephena Hawkinga i Innych Naukowców

Stephen Hawking ostrzegał, że nie wierzy w dobre intencje inteligentnego życia poza Ziemią. Cywilizacje odbierające nasz sygnał mogą potraktować nas tak, jak my traktujemy bakterie. Wielu astronomów opowiedziało się przeciw aktywnemu nadawaniu sygnałów, domagając się ogólnoświatowej debaty naukowej, politycznej i etycznej.

Analogie Historyczne: Podbój Ameryki i Kolonializm

Historia podboju Ameryki często pojawia się jako ostrzeżenie. Europejczycy mieli przewagę technologiczną i militarną, co pozwoliło im podporządkować sobie słabsze społeczności. Podobne przykłady można znaleźć w historii kolonializmu w Afryce, Australii i Indiach. Hawking i inni porównują ewentualne spotkania z obcymi właśnie do tych wydarzeń.

Latarnia w Galaktyce i Obecne Działania

W 2022 roku pojawił się pomysł nazwany Latarnia w galaktyce, proponujący wysłanie nowej, rozbudowanej wiadomości o Ziemi. Na dzień dzisiejszy staramy się raczej słuchać niż nadawać, ale nie ma żadnej gwarancji, że tak zostanie, bo nie istnieją przepisy, które by to regulowały.

Scenariusze Pierwszego Kontaktu

Najbardziej prawdopodobny scenariusz pierwszego kontaktu to wykrycie obcej inteligencji na dystans poprzez sygnał. Może nasze teleskopy zarejestrują dziwny impuls radiowy o wyraźnie sztucznym pochodzeniu. Jeśli dojdzie do fizycznego spotkania, bardziej prawdopodobne jest, że zobaczymy automatyczną sondę.

Reakcja Ludzkości na Pierwszy Kontakt i Protokoły Postkontaktu

Pierwszy kontakt może wywołać euforię, niedowierzanie, mnóstwo debat, niepewność i strach. Istnieją protokoły postkontaktu, czyli zasady ustalone na wypadek odebrania sygnału od obcych. W teorii są proste: potwierdzenie sygnału, powiadomienie świata, globalne konsultacje. Jednak te protokoły to tylko zalecenia, nie są prawnie wiążące.

Zagrożenia i Analogia do Kultów Cargo

Największym zagrożeniem możemy być my sami, nasza reakcja. Chaos, panika i nadinterpretacja mogą wyrządzić szkody. Historia kultów Cargo na Pacyfiku to dobra analogia, pokazująca jak ludzie próbują nadać sens temu, czego nie rozumieją.

Przyszłość i Refleksje Końcowe

Miliarderzy mówią o podboju Marsa i budowie miast w kosmosie, wspominając o życiu pozaziemskim. Socjologowie sugerują, że w strachu przed kosmitami łatwo znaleźć odbicie naszych ziemskich lęków. Cała debata o szukaniu kosmitów to tak naprawdę rozmowa o nas samych, o tym, jak mądrze i odpowiedzialnie korzystać z technologii, jak uniknąć autodestrukcji i jak traktować tych, którzy są słabsi. Warto odwrócić rolę i zastanowić się, jak my potraktujemy prymitywne życie, które znajdziemy, kolonizując inne układy.

Sztuczna Inteligencja jako Obcy Umysł

Rozwój sztucznej inteligencji jest porównywany do spotkania obcego umysłu na Ziemi. W obu przypadkach mamy do czynienia z inteligencją, która może być znacznie potężniejsza od naszej i nie wiemy, jak się wobec nas zachowa. Scenariusze pierwszego kontaktu z obcymi bywają analizowane razem z tymi, które dotyczą stworzenia silnej, sztucznej inteligencji. Pojawia się pytanie, jak sprawić, żeby ta inteligencja nie zrobiła nam krzywdy.

Summarize any YouTube video in seconds

Get summaries like this one for any video, in your language, with the free Summ app.

Download on the Apple Store
Get it on Google Play

Transcript

YouTube Transcript Generator

0:00 Wyobraź sobie, że wysyłasz w kosmos dokładny adres swojego domu. Nie masz pojęcia, kto go odczyta. Przyjaciel, a może najeźdźca. Stephen Hawking ostrzegał, że kontakt z obcą cywilizacją może przypominać spotkanie rdzennych Amerykanów z Kolumbem, które skończyło się tragicznie dla tej słabszej strony. Mimo tych ostrzeżeń od dekad wysyłamy w kosmos sygnały, mapy i wiadomości, być może otwierając drzwi do naszej zagłady. W tym materiale odstawimy hollywoodzkie bajki i skupimy się na faktach oraz kontrowersjach związanych z szukaniem obcych cywilizacji. Oficjalnym partnerem kanału bez cenzury jest KFD, polski producent suplementów diety i żywności funkcjonalnej. Z kodem bez cenzury zamawiasz taniej i wspierasz rozwój mojego kanału. Ludzkość od zawsze

0:45 zadawała sobie pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie. Ta fundamentalna ciekawość napędzała rozwój nauki i technologii. Gdy tylko wynaleźliśmy radioteleskopy i rakiety, zaczęliśmy nasłuchiwać nieba oraz wysyłać sądy w przestrzeń. Pomysł, że gdzieś tam mogą istnieć inne inteligentne istoty fascynuje zarówno naukowców, jak i opinię publiczną. Od lat 60. X wieku powstała nawet nowa dziedzina nauki SETI, czyli poszukiwanie pozaziemskiej inteligencji. Jej celem jest wykrycie sygnałów od obcych cywilizacji lub innych śladów ich istnienia. Pierwszy nasuchowy eksperyment SETI, projekt Ozma, przeprowadził astronom Frank Drake w 1960 roku, kierując radioteleskop na pobliskie gwiazdy w nadziei wychwycenia sztucznego sygnału. Choć wtedy nic nie

1:30 znaleziono, idea się przyjęła i zaczęliśmy systematycznie przeszukiwać kosmos. Poszukiwanie życia pozaziemskiego oprócz naturalnej ludzkiej ciekawości ma też wymiar filozoficzny i społeczny. Odkrycie, że nie jesteśmy sami zmieniłoby nasz obraz miejsca we wszechświecie. Niektórzy wierzą, że kontakt z obcą cywilizacją mógłby przynieść nam dostęp do ogromnej wiedzy, technologii lub nawet pomóc ludzkości się zjednoczyć wobec nowej rzeczywistości. Ronald Regan kiedyś stwierdził, że gdyby Ziemi zagroził obcy na jeźdźca, nasze podziały szybko by zniknęły. Nagle wszyscy poczulibyśmy się jednym gatunkiem. Jak wygląda dzisiaj poszukiwanie kosmitów? To głównie nasłuchiwanie sygnałów radiowych z kosmosu i wypatrywanie oznak technologii na innych planetach. Sieci radioteleskopów skanują miliardy

2:15 częstotliwości szukając czegoś, co wyróżnia się na tle naturalnego szumu gwiazd. Dzięki prywatnym funduszom ruszyły największe w historii projekty SETI. W 2015 rosyjski miliarder wraz ze Stephenem Hawkingiem ogłosił 10letni projekt o budżecie 100 milionów dolarów, mając przeprowadzić 50 razy bardziej czułe poszukiwania sygnałów niż dotychczas. Zapewniono tysiące godzin na gigantycznych radioteleskopach w USA i Australii, by nasłuchiwać miliona najbliższych gwiazd i setek galaktyk w poszukiwaniu oznak życia. Ważne jest, że ten projekt postanowił koncentrować się wyłącznie na słuchaniu, nie nadawaniu. Naukowcy uznali, że więcej zyskamy na dyskretnym podsłuchiwaniu kosmosu niż na krzykliwym ogłaszaniu naszej obecności. W poszukiwania życia angażuje się też

3:01 NASA i inne agencje kosmiczne, choć dotąd ostrożnie podchodziły one do tematu inteligentnych obcych. NASA finansowała w przeszłości programy SETI, ale pod koniec lat 90 ucięto im fundusze po krytyce, że to wszystko jest polowaniem na małe zielone ludziki za pieniądze podatników. Dziś większość badań wspiera sektor prywatny i uczelnię. Co ciekawe, Chiny zbudowały największy na świecie radioteleskop sferyczny o średnicy 500 m i również przeznaczają część jego czasu na poszukiwanie sygnałów od obcych. W 2022 chińscy astronomowie wzbudzili sensacje ogłaszając, że wykryli podejrzane sygnały mogące pochodzić od obcych cywilizacji. Szybko jednak ustalono, że to zakłócenie od ziemskiej elektroniki. Co mają z takich poszukiwań bogaci

3:46 sponsorzy? Część z nich działa zapewne idealistycznie. Chcą zapisać się w historii jako odkrywcy i fascynuje ich ta wizja pierwszego kontaktu. Z drugiej strony są politycy i agencje kosmiczne, które dobrze rozumieją, jak potężnym sukcesem medialnym byłoby ogłoszenie takiego odkrycia, nawet mikroskopijnych organizmów takich jak bakterie. W praktyce większość tych poszukiwań skupia się właśnie na takich formach życia. Na przykład na Marsie, gdzie analizuje się próbki skał w nadziei na ślady dawnych mikroorganizmów albo na Europie, czyli pokrytym lodem księżycu Jowisza, pod którym może kryć się ocean zdolny do podtrzymywania prostych form życia. Nawet taka skromna rewelacja byłaby przełomem naukowym i wizerunkowym. Byłby to świetny argument za zwiększeniem budżetów i dowód, że

4:32 eksploracja kosmosu się opłaca. Paradoksalnie, choć marzymy o kontakcie z zaawansowaną cywilizacją, realne badania często sprowadzają się do szukania najmniejszych śladów życia. Już w 1974 roku słynny radioteleskop nadał w przestrzeń pierwszą celową wiadomość do potencjalnych obcych. Był to zakodowany binarnie obraz zawierający między innymi schemat ludzkiej postaci, naszego układu słonecznego, Helisy DNA i pozdrowienie. Wiadomość wysłano w stronę M13, czyli odległego skupiska gwiazd oddalonego od nas o 25 000 lat świetlnych. Sam pomysłodawca Frank Drake przyznał, że to był raczej pokaz możliwości teleskopu niż realna próba kontaktu. Jednak pokazało to coś ważnego. Jesteśmy gotowi publicznie zdradzać naszą lokalizację

5:19 oraz informacje o sobie. W latach 70 wysłaliśmy w przestrzeń kosmiczną sondy Pioner 10 i 11 oraz Voyager 1 i 2. Wszystkie z nich zawierały wiadomość dla ewentualnego znalazcy. Pajonery mają metalowe plakietki z wygrawerowanymi figurkami mężczyzny i kobiety oraz schematem położenia ziemi w galaktyce. Voyagery wyposażona natomiast w słynne złote dyski. Płyty gramofonowe z nagraniami dźwięków ziemi, od muzyki Bacha przez pozdrowienia w 55 językach po odgłosy deszczu i wielorybów oraz obrazy przedstawiające naszą planetę i ludzkość. Był to projekt Karla Sagana, który wyobrażał sobie, że jeśli kiedyś jakaś obca istota przechwyci sondę dryfującą między gwiazdami, odtworzy sobie ten album Ziemi i nas pozna. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza

6:05 jest znikome, ale na tym się nie skończyło pokazywanie naszej obecności w kosmosie. W późniejszych latach zaczęto wysyłać wiadomości radiowe bezpośrednio do wybranych gwiazd. Rosyjski astronom Aleksander Zajcew zorganizował serię takich transmisji. Potężny nadajnik 70mrowego radioteleskopu wyemitował komunikaty w stronę kilkunastu pobliskich gwiazd oddalonych od 30 do 70 lat świetlnych. Te wiadomości zawierały teksty, obrazki i pozdrowienia od ludzi, którzy nadesłali je przez internet. Była to trochę akcja naukowa, a trochę marketingowa, bo sponsorowała ją prywatna firma, która za opłatą pozwalała ludziom dodać swoją wiadomość do pakietu. W kolejnych latach inne grupy naśladowały też ten pomysł i przez pewien czas istniał nawet serwis, który

6:50 zbierał od internautów wiadomości i nadawał je w kierunku gwiazd, oczywiście za pieniądze. NASA też brała udział w takich akcjach. W 2008 roku agencja nadała w kierunku gwiazdy polarnej piosenkę Beatlesów, upamiętniając swoje 50lecie i oddając w ten sposób hołd Johnowi Lenonowi. Podsumowując, w ciągu ostatnich 50 lat Ziemia wyemitowała kilkadziesiąt przekazów celowo skierowanych do potencjalnych odbiorców w kosmosie. Zwolennicy aktywnych prób komunikacji twierdzą, że najwyższy czas przerwać ciszę we wszechświecie. Oburzeni krytycy odpowiadają, że to szaleństwo. Garstka astronomów samowolnie krzyczy w kosmos w imieniu całej ludzkości, ryzykując nieobliczalne konsekwencje. Ten spór zrobił się wyjątkowo gorący w ostatnich latach, do

7:35 czego zaraz wrócimy. Wyobraźmy sobie nocne niebo pełne gwiazd. Nasza galaktyka ma ich około 200 miliardów, a obserwowalny wszechświat setki miliardów galaktyk. Statystycznie wydaje się niemal pewne, że życie rozwinęło się jeszcze gdzieś poza ziemią. Od lat znamy już tysiące egzoplanet krążących wokół innych gwiazd, w tym dziesiątki potencjalnie podobnych do Ziemi. Wszechświat ma prawie 14 miliardów lat. Ludzie pojawili się na Ziemi stosunkowo niedawno, około 200 000 lat temu. A cała nasza nowoczesna technika i umiejętności komunikacji na odległość to raptem ponad 100 lat, odkąd wynaleźliśmy radio. Inne cywilizacje mogły więc powstać dużo wcześniej i osiągnąć poziom technologii przywyższający nas o miliony lat. Skoro tak, to gdzie oni wszyscy są? Dlaczego nie widzimy śladów galaktycznych

8:21 imperiów i nie podsłuchujemy rozmów kosmitów? To pytanie znane jest jako paradoks Fermiego. Chodzi o pozorną sprzeczność, bo przy tak niewyobrażalnie licznych światach i potencjalnych szansach na życie, wszechświat powinien aż tętnić od cywilizacji, a jednak milczy. Nie mamy żadnych wiarygodnych dowodów na istnienie kogokolwiek poza ziemią. To zjawisko wielu astronomów zaczęło nazywać wręcz wielką ciszą. Możliwe, że życie, zwłaszcza inteligentne, jest dużo rzadsze niż zakładaliśmy i że Ziemia jest tu wyjątkiem. Może jego powstanie wymaga wyjątkowo rzadkiego zestawu warunków geologicznych, chemicznych i stabilnego środowiska, które na większości planet po prostu nie występują. Inna hipoteza nazywana jest wielkim filtrem. Zakłada, że w rozwoju cywilizacji istnieje jakiś

9:07 etap biologiczny czy też technologiczny, który jest niemal nie do przejścia. Na przykład życie może dość łatwo powstaje, ale niemal nigdy nie ewoluuje do form inteligentnych. Albo inteligencja rzadko prowadzi do technologii, albo co gorsza każda zaawansowana cywilizacja prędzej czy później sama się unicestwia. W takim scenariuszu wszechświat może być pełen wymarłych cywilizacji, które zgasły zanim zdążyły się z nami skontaktować. To dość ponura wizja, bo zmusza do pytania czy nas czeka podobny los. Ale są też inne bardziej intrygujące wyjaśnienia paradoksu Fermiego. One nie wykluczają, że kosmici są tuż obok. Obserwują nas, ukrywają się bardzo skutecznie i czekają, aż osiągniemy odpowiedni poziom rozwoju. Ta hipoteza zakłada, że bardziej zaawansowane cywilizacje celowo nie ingerują w

9:54 prymitywniejsze społeczeństwa. Pozwalają im rozwijać się naturalnie. To trochę tak jak my tworzymy rezerwaty przyrody i staramy się nie przeszkadzać zwierzętom, przynajmniej w teorii. Obcy mogą próbować się też z nami komunikować, ale w sposób, którego my nie zauważamy. Może używają technologii, których nie potrafimy sobie nawet wyobrazić, podczas gdy my wciąż nasłuchujemy fal radiowych jak dawni telegrafiści, albo ich sygnały są bardzo rzadkie i krótkie, a my po prostu patrzymy w złym kierunku i w złym czasie. Naukowcy zwracają uwagę, że do tej pory skupialiśmy się głównie na ciągłych sygnałach, wyobrażając sobie coś w rodzaju radiowej latarni nadającej bez przerwy. Ale jeśli obcy wysyłają tylko krótkie sygnały, na przykład raz na 100 lat, to bardzo łatwo je przegapić. I wreszcie jest też wyjaśnienie, które powinno nas bardziej

10:40 zainteresować. Może kosmici milczą, bo to dla nich kwestia przetrwania. Być może wszyscy poza nami unikają wysyłania sygnałów, bo mogliby w ten sposób ściągnąć na siebie uwagę niewłaściwych istot. Ta hipoteza jest tak mroczna, że doczekała się własnej nazwy ciemny las. Wyobraźmy sobie nocny ciemny las, w którym ukrywają się myśliwi. Każdy z nich jest uzbrojony i nasłuchuje najmniejszego szmeru. Jeśli odkryje obecność innego, strzela pierwszy bez ostrzeżenia, bo boi się, że inaczej sam zginie. Dokładnie tak jak drapieżnik, który atakuje, by wyeliminować konkurencję. Taki obraz wszechświata opisał chiński pisarz w powieści Ciemny las, będącej częścią jego trylogii science fiction. Według niej każda rozumna istota zdaje sobie sprawę, że inna cywilizacja, nawet pozornie

11:26 przyjazna, potencjalnie zagraża jej istnieniu, choćby przez chęć zdobywania nowych terenów. To fantazja literacka, ale zyskała pewien rozgłos w świecie naukowym. Ewolucyjnie nieufność się opłaca. Na Ziemi ostrożność często decyduje o przetrwaniu gatunku. Wielu naukowców uważa, że naszej obecności i tak nie da się już ukryć. Weźmy choćby silne impulsy radarowe na przykład z wojskowych systemów. Mogą być wykryte przez obcych z dziesiątek czy setek lat świetlnych. Nowoczesna technologia jest głośna, a Ziemia już dawno się zdradziła. Astronom Set Szostak z instytutu SETI zwraca uwagę na to, że nigdy, nawet przez moment nie rozważyliśmy wyłączenia radarów, bo może są niebezpieczne. Mamy tysiące satelitów komunikacyjnych, nadajników i urządzeń elektronicznych, których ludzkość nie

12:13 porzuci dlatego, że mogliby je zauważyć hipotetyczni kosmici. Krytycy hipotezy ciemnego lasu zwracają uwagę, że odległości w kosmosie są ogromne. Nawet jeśli istnieją drapieżne cywilizacje, potencjalne cele są tak daleko, że trudno wyobrazić sobie powód do ataku. Zasobów w kosmosie nie brakuje, więc każda rozwinięta cywilizacja ma do dyspozycji miliardy planet i nie musi napadać sąsiadów dla surowców. A jeśli nawet boi się konkurencji, to czas lotu między gwiazdami setki czy nawet tysiące lat sprawia, że wojny międzygwiezdne byłyby mało praktyczne. Zanim jeden agresor doleci do drugiego, ten drugi może w tym czasie rozwinąć się na przykład technologicznie. To nie średniowiecze, gdzie sąsiednie królestwa walczyły o granicę. Są też argumenty

12:59 etyczne ewolucyjne. Karl Sagan i inni seti pionierzy wierzyli, że bardzo stara, rozwinięta cywilizacja musiała pokonać swoje agresywne instynkty, bo inaczej sama by się wysadziła w powietrze znacznie wcześniej. To tak jak my obawiamy się, że nasza agresja może nas zgubić. Sag wręcz uważał, że przedstawiciele takiej starej cywilizacji traktowaliby nas z szacunkiem, a nasza zacofana ludzkość nie miałaby wyboru, jak tylko odwdzięczyć się tym samym. Optymistyczne nawet bardzo. Oczywiście nie wszyscy się z nim zgadzali. Jak wspomniałem na początku, Stephen Hawking, jeden z najwybitniejszych astrofizyków naszych czasów, wielokrotnie publicznie zabierał głos w sprawie poszukiwań obcych i za każdym razem bił na alarm. mówił, że wierzy w istnienie inteligentnego życia poza ziemią, ale nie wierzy w jego dobre

13:45 intencje. Ostrzegał ponuro, że wystarczy spojrzeć na nas samych, by zobaczyć, że inteligentne życie może przekształcić się w coś, czego nie chcielibyśmy spotkać. Zwracał uwagę, że cywilizacje odbierające nasz sygnał mogą potraktować nas tak, jak my traktujemy bakterie, jako coś bezwartościowego. Mogą być tak potężne technologicznie, że nie będą widzieć powodu, by się z nami w ogóle liczyć. Wyobraźmy sobie, że mrówki na polanie nadały sygnał dymny, który zobaczyli ludzie. Czy ludzie uznaliby mrówki za równych sobie partnerów? Raczej nie. W najlepszym wypadku poobserwują z ciekawością mrowisko. W najgorszym po prostu je rozdepczą. Hawking sugerował, że my możemy być takimi mrówkami we wszechświecie. To mocne słowa, które wywołały zarówno poparcie, jak i krytykę w środowisku

14:30 naukowym, ale nie był jednak osamotniony. W 2015 roku podczas debaty na temat wysyłania sygnałów wielu astronomów opowiedziało się przeciw aktywnemu nadawaniu. Elon Musk również wyrażał wtedy ostrożność wobec takich planów. W liście otwartym domagano się, by zanim ktoś wyśle w imieniu Ziemi potężny sygnał, odbyła się ogólnoświatowa debata naukowa, polityczna i etyczna. Argumentowano, że to zbyt poważna sprawa, by garstka entuzjastów decydowała za reszty ludzkości. Jak widać, naukowcy są podzieleni. Obrońcy aktywnego szukania obcych często mówią: "Nie bądźmy paranoikami, może kosmici okażą się wspaniali". Krytycy odpowiadają: "Spójrzmy na historię". Czy spotkania nierównych cywilizacji bywały wspaniałe? Historia podboju Ameryki, którą

15:16 przytoczyłem na wstępie, często pojawia się jako ostrzeżenie. Dla Europejczyków to był początek nowego świata. W 1492 roku Kolumb dotarł na Karaiby i otworzył drogę kolejnym wyprawom. Europejczycy mieli broń palną, stal i konie, przewagę wobec której miejscowi byli bezbronni. Pierwsze spotkania bywały spokojne, ale potem przyszły kolejne ekspedycje. Niewielkie oddziały Europejczyków potrafiły podporządkować całe imperia dzięki sojuszom z lokalnymi wrogami, sprytowi, ale też chorobom, które przywlekli. Ospa czy Odra rozprzestrzeniały się szybciej niż armie, zabijając miliony ludzi, którzy nie mieli na nie odporności. Szacuje się, że w ciągu kilkudziesięciu lat od kontaktu z Europejczykami zginęła większość rdzennych mieszkańców Ameryki. Głównie z powodu tych chorób.

16:03 Cywilizacje Majów, Inków czy Asteków ze swoją kulturą i architekturą zostały w krótkim czasie podporządkowane lub zniszczone. Europejczycy narzucali swoją władzę, religię i wykorzystywali miejscowych jako tanią siłę roboczą. Podobnych przykładów w historii jest wiele. Europejczycy w Afryce zakładali kolonie i przejmowali Ziemię. Brytyjczycy w Australii prowadzili przez dziesiątki lat brutalne konflikty z aborygenami, również odbierając im tereny. W Indiach ustanowili kolonie, a w Chinach wymusili koncesje i korzystne traktaty. Za każdym razem przewaga technologiczna i militarna pozwalała podporządkować sobie słabsze społeczności, często pod hasłem niesienia cywilizacji, a w praktyce przejmując ich zasoby i czyniąc z ludzi swoich niewolników. Nic dziwnego, że

16:49 Hawking i inni porównują ewentualne spotkania z obcymi właśnie do tych wydarzeń. Oczywiście mamy też historyczne przykłady bardziej pokojowych spotkań, na przykład handel między różnymi kulturami, ale te zwykle dotyczyły cywilizacji o zbliżonym poziomie rozwoju i siły. W 2022 zrobiło się głośno o pomyśle nazwanym Latarnia w galaktyce. Grupa naukowców także z NASA zaproponowała nową, bardzo rozbudowaną wiadomość. Miała zawierać dużo szczegółów o Ziemi i o nas samych. Chcieli ją wysłać w stronę regionu galaktyki pełnego gwiazd podobnych do Słońca. Były nawet propozycje dat i użycia największych teleskopów, jak chiński fast, ale na razie to tylko projekt na papierze, który nie dostał zgody na realizację. Na dzień dzisiejszy staramy się raczej słuchać niż nadawać,

17:35 ale nie ma żadnej gwarancji, że tak zostanie, bo nie istnieją przepisy, które by to w jakikolwiek sposób regulowały. Zapomnijmy na chwilę o kosmicznych wojnach i inwazjach rodem z kina. Najbardziej prawdopodobny scenariusz pierwszego kontaktu wcale nie przypomina Hollywood. Jeśli kiedykolwiek wykryjemy obcą inteligencję, najpewniej stanie się to na dystans poprzez sygnał. Może nasze teleskopy zarejestrują dziwny impuls radiowy o wyraźnie sztucznym pochodzeniu. Coś jak słynny sygnał wykryty w 1977. Gdyby dziś potwierdzono taki sygnał i zidentyfikowano, że pochodzi na przykład z układu o znanej nam planecie podobnej do Ziemi, to byłby właśnie pierwszy kontakt. Nie oznaczałoby to rozmowy

18:22 przez radio z kosmitami, a raczej lata lub dekady niepewności i odszyfrowywania. A co z fizycznym spotkaniem? Jeśli kiedyś do niego dojdzie, bardziej prawdopodobne jest, że zobaczymy automatyczną sondę. To logiczne, bo zanim my wyślemy ludzi na Marsa, najpierw wysyłamy łaziki, więc obca cywilizacja mogłaby najpierw wysłać niewielką sondę badawczą, drona, który będzie nas monitorować z orbity, czy nawet dyskretnie gdzieś wyląduje. Ludzie często zgłaszają obserwacje UFO, ale jak dotąd żadna nie okazała się potwierdzonym dronem obcych. Bezpośrednia wizyta żywych istot to już bardziej zaawansowany etap. Różne scenariusze analizują też jak taki kontakt wpłynąłby na ludzkość. Wyobraźmy sobie, że jutro ogłoszono by: "Orzymaliśmy sygnał od obcych". Jesteśmy

19:08 pewni, że istnieją. Co by się stało? Najpierw pewnie euforia i niedowierzanie, a potem mnóstwo debat. Ruchy religijne mogłyby widzieć w obcych anioły albo demony, w zależności od interpretacji, a wielu ludzi ogarnęłaby niepewność i strach przed nieznanym. Krótko mówiąc, pierwszy kontakt może być chaosem informacyjnym i kulturowym. Właśnie dlatego istnieją tak zwane protokoły postkontaktu, czyli zasady ustalone na wypadek, gdybyśmy faktycznie odebrali sygnał od obcych. W teorii są proste. Najpierw trzeba dokładnie potwierdzić sygnał, żeby uniknąć fałszywego alarmu. Potem powiadomić świat. Żadnego tuszowania, żadnego ukrywania przed opinią publiczną. Dalej mamy globalne konsultacje. Decyzja o tym, jak odpowiedzieć ma być wspólna. Nie ma pochopnego odsyłania wiadomości

19:54 bez zgody reszty świata. To wszystko jest jednak teorią, bo warto dodać, że te protokoły to tylko zalecenia, nie są w żaden sposób prawnie wiążące i wszyscy wiedzą, że jak przyjdzie co do czego, rzeczywistość może pójść całkowicie własnym torem. Wiele analiz wskazuje, że największym zagrożeniem możemy być my sami, nasza reakcja. Chaos, panika i nadinterpretacja mogą wyrządzić szkody, na przykład gospodarcze tąpnięcia czy konflikty wewnętrzne, nawet bez udziału obcych. Historia kultów Cargo na Pacyfiku to dobra analogia. Wyobraźcie to sobie. II wojna światowa się kończy, a amerykańskie samoloty z zaopatrzeniem nagle przestają przylatywać na odległe wyspy. Dla rdzennych mieszkańców sam fakt, że wcześniej pojawiało się tyle jedzenia, ubrań i narzędzi z innego

20:41 świata był niemal cudem. Kiedy ten cud się skończył, zaczęli robić coś niezwykłego. Budowali z bambusa wieże kontrolne i pasy startowe, naśladując lotniska, które widzieli. Wkładali również na głowę słuchawki zrobione z puszek i udawali obsługę lotów. A wszystko po to, żeby przywołać samoloty z zaopatrzeniem. To były rytuały mające ściągnąć bogactwo z powrotem, bo nie rozumieli skąd ono naprawdę przychodziło. Pokazuje to jak ludzie próbują nadać sens temu czego nie rozumieją. Dla nas kontakt z kosmitami też mógłby być takim szokiem. Staralibyśmy się to interpretować według własnych wyobrażeń, co może prowadzić do dziwacznych i potencjalnie groźnych zachowań zbiorowych. Gdy miliarderzy jak Elon Musk czy Jeff Bezos mówią o podboju Marsa czy budowie miast w kosmosie,

21:27 również często wspominają o życiu pozaziemskim. Kto wie, co tam znajdziemy. To buduje pewną narrację przyszłości, w której ludzkość wychodzi w kosmos jako kolejny rozdział rozwoju. Socjologowie sugerują, że w strachu przed kosmitami łatwo znaleźć odbicie naszych ziemskich lęków. W czasach zimnej wojny wiele filmów o inwazji kosmitów tak naprawdę odzwierciedlało lęk przed obcą ideologią, komunizmem albo kapitalizmem. Dziś obcy mogą symbolizować na przykład nasz lęk przed sztuczną inteligencją. Nawet Stephen Hawking ostrzegał, że dominacja obcych albo sztucznej inteligencji to zagrożenie egzystencjalne dla ludzkości. Może więc cała debata o szukaniu kosmitów to tak naprawdę rozmowa o nas samych. o tym, jak mądrze i odpowiedzialnie korzystać z technologii, jak uniknąć autodestrukcji i jak

22:14 traktować tych, którzy są słabsi. A jeśli wrócimy jeszcze na chwilę do kosmicznej abstrakcji, warto odwrócić rolę. To my sami możemy kiedyś stać się obcymi, jeśli polecimy kolonizować inny układ. Jak potraktujemy wtedy prymitywne życie, które tam znajdziemy? Obyśmy nauczyli się czegoś z własnych ostrzeżeń. Rozwój sztucznej inteligencji to bardzo ciekawy temat. Na pierwszy rzut oka nie ma to nic wspólnego z kosmitami, ale kiedy zbierałem materiały do tego filmu, często trafiałem na takie porównanie. Wyobraźcie sobie stworzenie przez nas super inteligentnego tworu. Byłoby to jak spotkanie obcego umysłu tutaj na Ziemi, czegoś co myśli inaczej i działa inaczej niż my. W obu przypadkach mamy do czynienia z inteligencją, która może być znacznie

22:59 potężniejsza od naszej i nie wiemy jak się wobec nas zachowa. Dlatego scenariusze pierwszego kontaktu z obcymi bywają analizowane razem z tymi, które dotyczą stworzenia silnej, sztucznej inteligencji. Pojawia się pytanie, jak sprawić, żeby ta inteligencja nie zrobiła nam krzywdy? Azimow, pisarz science fiction, wymyślił na przykład słynne trzy prawa robotyki, czyli zasady, które miałyby powstrzymać roboty przed szkodzeniem ludzkości. Z kolei Karl Sagan proponował, żeby w wiadomości wysłanej do obcych zawrzeć nasze wartości etyczne, żeby pokazać, że jesteśmy nastawieni pokojowo. Ale pytanie brzmi, czy naprawdę da się nauczyć kogoś lub czegoś dużo potężniejszego od nas, żeby grało według naszych zasad? Osama Bin Laden przez lata był symbolem zła, twarzą światowego

23:44 terroru, ale dziś na jaw wychodzi coraz więcej niewygodnych faktów. Czy to możliwe, że pod płaszczykiem ochrony obywateli politycy tworzyli legendy, które pozwalały skutecznie nami manipulować? Kliknij w miniaturę na ekranie i zobacz jak Osama Bin Laden stał się ofiarą CIA. To jest kanał bez cenzury. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia za chwilę. [Muzyka]

Share

YouTube Video Summaries